fosio napisał(a):Po zakupie kamuflażu nie widzę różnicy w postrzeganiu mnie przez wroga.
Popieram, cholerstwo jest psiejsko drogie - 45 diamentów - a nie przynosi żadnych efektów.
A co do samej gry:
Jest klimat, jest dynamika, jest piękna grafika i parę innych, ciekawych patentów. Fabuła niby też jest, ale tak naprawdę się jej nie zauważa. No i jeszcze jedno: nuda, nuda, nudaa. Gdy po raz pięćdziesiąty w ciągu klikugodzinnej rozgrywki przychodzi mi zniszczyć jakiś posterunek np. niedaleko Pala, to trafia mnie szlag... Grę rzuciłem po przejściu ok. 35%. Miałem dość.
A teraz ciekawostka. Nadchodzą święta, komercyjni Mikołaje wiozą kapitalistyczną Coca-Colę, więc postanowiłem wybrać się w Empiku w celu znalezienia czegoś ciekawego pod choinkę. W moje szatańskie szpony wpadła książka Rafała Dębskiego `Słońce we krwi`. Tyłek owej ksiomki streścił mi zawartą w niej historię pewnego reportera wojennego, relacjonującego wojnę w Afrykańskim kraiku Ghanezi. Jako że akuratnie grałem w owego FC2, postanowiłem czytadło zakupić, by jeszcze bardziej wczuć się w klimat. Kilka godzin później dopadło mnie dziwne deja vu.
[SPOJLER]
-Główny bohater książki to weteran wojny na Bałkanach > Jeden z możliwych do wyboru gierojów w grze również pochodzi, bodaj, z Serbii.
-Nasz dzielny bohater - Bodrick \ Davor - za cel stawia sobie zabicie handlarza bronią, ksywą Szakal > Nie wymaga komentarza chyba
-W Ghanezi wojnę toczą dwie partie: Zjednoczony Front Wyzwolenia i Pracy oraz Brygady Zbrojne Porozumienia Ludowego > Skojarzenia z UFLL i APR, anyone ?
[SPOJLER END]
Wymieniać dalej? Sądzę że nie ma takiej potrzeby. Cóż, sprawa jest ciekawa, zastanawiam się który z pomysłow był pierwszy: Dębskiego czy scenarzystów z Ubi.
Tak czy tak, książkę polecam. Przelotna znajomość z nią daje wiele satysfakcji, przyjemność bez zobowiązań i niepowtarzalną okazję poczucia gorącego powietrza sawanny w samym środku naszej zafajdanej, deszczowej zimy.
Peace
Marcel