Wciąż nie mogę oprzeć się wrażeniu, że grałem w starą/nową grę

Po S2 zacząłem niestety ogrywać drugą cześć Horizona i widać przepaść w sposobie opowiadania historii, budowania zadań, czy przedstawiania frakcji. W H2 jest to wolniej i mimo że historia jest dość skomplikowana i wielowątkowa, to od poczatku do końca człowiek wie kto jest kim, co robi, po co gdzieś idzie itd. W S2 stopień zagmatwania jest teoretycznie podobny, ale sposób opowieści zamiast przybliżać nam historię, tylko ją zanieczyszcza.
Ale ok, może jestem już za stary i nie ogarniam. Tyle że zadania poboczne zostały chyba skopiowane z jedynki

O to chyba mam największy żal do twórców. Zabij i przynieś, znajdź i przynieś, znajdź i zabij. A po drodze nic się nie dzieje. Już Wiedźmin pokazał, jak można budować misje, nawet te ośmieszone fedexy i H2 robi to dobrze. Stalker chyba przespał ostatnie piętnaście lat.
Jestem ciekaw, czy będę miał podobne wrażenie przy drugim przechodzeniu.