przez Universal w 18 Maj 2016, 11:23
Z tymi bajkami to nie byłbym aż taki pesymistyczny - to, że nie powstanie w przeciągu roku czy dwóch, ewentualnie pięciu, nie oznacza, że nie wskrzeszą marki za np. dziesięć lat. Skoro powstaje Battlefield osadzony - mniej lub bardziej - w I WŚ, która nie cieszyła się nigdy jakąś większą popularnością w świecie gier, to myślę, że prędzej czy później ktoś sięgnie po Czarnobyl i wyda coś dobrego w podobnym klimacie do Stalkera, bo to daje podstawy do myślenia o sukcesie chociaż na rynku wschodnim. I bynajmniej nie chodzi mi o potworki typu Survarium, które mało co ma wspólnego z klimatem oryginału. Jestem ciekaw na ile można byłoby się zbliżyć do Stalkera nie ryzykując pozwów.
A Kozacy pewnie znudziliby mi się po paru bitwach, bo stawiam piwo, że będzie to oparte na koncepcie "zbuduj bazę", "zbuduj jednostki", "napie*dalaj jak Armia Czerwona".