przez Piłat w 28 Kwi 2011, 19:47
Muszę wtrącić swoje trzy grosze.
Jako wielki fan karabinu Sturmgewehr wz.44 (znany również pod nazwami: MP-43, MP-44), muszę wnieść kategoryczny sprzeciw, że Automat Kałasznikowa, bazował na StG.44. Kałasznikow od podstaw projektował własny karabin na nabój pośredni i kiedy to robił, w życiu na oczy StG nie widział. Zapewne wszystkich myli łudząco podobny wygląd obu karabinów, lecz rozwiązania techniczne wykorzystane zarówno w AK, jak i StG były i są nadal niczym odkrywczym. Magazynek łukowy, charakterystycznie wyprofilowana kolba, wysoko umieszczony celownik krzywkowy - to i wiele innych podobnych rozwiązań ZEWNĘTRZNYCH, miało za zadanie ułatwienie posiadaczowi obsługi samej broni. Do czego zmierzam...
Otóż, aby udowodnić, że AK i StG to dwie skrajne konstrukcje, to należy zajrzeć do ich wnętrza. Obie te bronie wykorzystują zupełnie odmienne filozofie. System odprowadzania gazów w StG, oraz komora zamkowa typu zamkniętego, jest charakterystycznym rozwiązaniem po dzień dzisiejszy dla broni półku zachodniego. Po dzień dzisiejszy wykorzystywane w choćby w belgijskim FN SCAR, czy wszystkim doskonale znanym amerykańskim M-16. Automat Kałasznikowa wybrał znacznie prostszą drogę w myśl "im prostsze tym lepsze" (prostrze i znacznie bardziej prymitywniejsze). Już po samym selektorze ognia widać, że obie bronie nie mają nic ze sobą wspólnego. W AK owy selektor znajduje się tuż przy monstrualnych rozmiarów zamku, a w StG selektor znajduje się tuż przy rękojeści, podobnie jak w większości współczesnych karabinach zachodnich.
Kolejną kolosalną różnicą jest sam zamek. Otóż w StG jest on zamknięty, a samo przeładowanie zamka odbywa się za pośrednictwem mechanizmu odciągającego znajdującego się po lewej stronie broni. Natomiast w przypadku AK zamek jest półotwarty, ponadto przeładowanie broni następuje poprzez bezpośredni naciąg samego zamka uchwytem umieszczonym na samym zamku po prawej stronie. Różnice tkwią również w wielkościach owych zamków. W StG jest niewielki i lekki, a w AK jest olbrzymi i ciężki, przez co, broń miała niebanalny odrzut.
Jest wiele innych różnic mechanicznych, które wykluczają jakiekolwiek powiązania obu konstrukcji. Już po samym rozłożeniu obu karabinów na części pierwsze powinny rozwiać wszelkie wątpliwości...
Jeśli już szukacie przodków, to mogę śmiało powiedzieć, że StG.44 jest PRAWDZIWYM pradziadkiem karabinu szturmowego G3, oraz pistoletów maszynowych MP5. Ponadto rozwiązania techniczne, tj. min. selektor ognia, magazynek łukowy, czy wyrzutnik łusek, są po dzień dzisiejszy kopiowane w nowoczesnych i zaawansowanych karabinach na całym świecie (szczególnie na zachodzie).
-
Za ten post Piłat otrzymał następujące punkty reputacji:
Kumpel111.