Vandr, czy jesteś pewien swojej decyzji? Czemu wybrałeś właśnie te studia?
Ja do dziś żałuję tego wyboru i ostatnim wysiłkiem przytomnego umysłu zmieniłam specjalizację z nauczycielskiej na teatrologiczną, bo praktyki w szkole wywołały u mnie nieomalże załamanie nerwowe i agresję.
Na studiach filologii polskiej wpienia mnie:
- permanentny debilizm płci tzw. pięknej, osoby idące na studia związane z literaturą a) nic nie czytają, b) czytają jedynie lektury (a i nie wszystkie, tylko te krótsze), c) czytają Paulo Coelho i uważają go za literaturę ambitną i mistyczną.
- że na 4 mężczyzn na roku 3 jest zniewieściałymi sierotami, a u nas na roku dwóch z czterech zostało parą i kupili sobie cziłałuę, którą prowadzali na czerwonej smyczce.
- że rzadko trafiają się ywkładowcy z pasją i szeroką wiedzą, erudyci, raczej są to ludzie uprawiający własny skrawek epoki literackiej.
- że indywidualiści mają gorzej, że nie można głośno mówić, że Krasicki to przygłupi zbok, a Miłosz był marnym poetą, choć pisał świetną prozę, można za to oberwać przy ocenianiu.
Poszłam na te studia, bo kocham książki, chciałam tam spotkać podobnych sobie świrów i poczuć tę więź w literaturze. Mnie się to nie udało. Mam nadzieję, że będziesz miał więcej szczęścia i spotkasz tam ciekawych ludzi i rozwiniesz horyzonty, bo teoretycznie tak powinno być, choć na pewno jako inteligentny heteroseksualny mężczyzna nie znajdziesz tam kumpla
