przez Realkriss w 13 Cze 2012, 08:28
Bo te rzesze sezonowych kibiców-patriotów piłkę nożną traktują jak trzecią, czwartą i dwudziestą wojnę światową, zamiast traktować ją jak sport. Stąd się biorą te kibolskie hece naszych przecież przyodzianych w biało-czerwone barwy pseudopatriortycznych cweli.
Jak wiecie mieszkam w Warszawie, wczoraj nie udało mi się przed zamknięciem Alei Jerozolimskich przedostać na drugą stronę Wisły, więc postanowiliśmy z moim chłopakiem przejść się pieszo i zobaczyć, jak to wygląda.
Ludzie, wstyd i hańba, to, jak się zachowywały grupy gnojów z szalikami na pyskach. Stoi takie kilkudziesięcioosobowe ścierwo, średnia wieku 18 lat i skanduje "Rosja ku*wa". Co te gnoje wiedzą o roli Rosji w naszym życiu, skoro urodziło się toto po Komunie i nawet nie ma prawa pamiętać Rosjan na polskich ulicach.
Ganiali się pijani gnoje, bełkocząc antyrosyjskie hasełka, a tajniacy z tłumu rozkładali teleskopowe pałki i natychmiast ich wyłapywali.
Jedno mnie zastanawia, czy takiemu "patriocie" nie przeszkadza, że zamiast oglądać meczu, spędzi wieczór, a może i noc na komisariacie/pogotowiu/wytrzeźwiałce? I nawet nie będzie wiedział, jaki jest wynik.
Tylko czy ich ten wynik interesuje, czy zadyma z "wrogiem", który jest pod ręką?
Wpienia mnie to, że takie incydenty psują atmosferę wspaniałego wydarzenia, które naszemu krajowi trafiło się psim swędem, czego osiedlowe brudasy nie są w stanie pojąć.
I, że zagraniczne media, zwłaszcza rosyjskie i niemieckie mają potem pożywkę, jakie to były w Polsce noce długich noży.
-
Za ten post Realkriss otrzymał następujące punkty reputacji:
Szpagin, Scorn, Tajemniczy, Jo_Mason,
Lucjusz.