Axideus napisał(a):Trwałe otwarcie również może wystąpić w przypadku intensywnej koncentracji na czymś lub w wyniku wypadku związanego z głową.
Znaczy się kolega mówisz o otwarciu Trzeciego Oka... He, he... Jednemu memu koleżce otwarło się po tym jak po popijawie z jakimś typkiem zarobił od niego patelnią prosto w czoło. Co do drugsów - marihuana jest zaje.istym narzędziem do kontroli wszelkich fazek - jak i również amfetamina. Należy tylko wziąć pod uwagę fakt, że fazy po nich należy wykorzystywać do medytacji i wszelkich tego typu rzeczy. No i oczywista nie dać się wciągnąć. Alkohol również, ino jak już wspomniałeś w małych ilościach - to dobry stymulator. Dbanie o umysł powinno polegać na ćwiczeniach ( bardzo dobre są w książce "Kształcenie Ducha" - od zwykłych koncentracji prowadzących aż do samadhi po ćwiczenia na telepatię i tego typu rzeczy ). Nie negujmy drugsów, bo one od tego są - nie tylko od fazowania się.
Axideus napisał(a):Czuje się tak jakbym oglądał film w którym sam jestem bohaterem.
Co do deja-vu: myślałem raczej o odczuciach a raczej przemyśleniach w trakcie trwania tych fazek. I co z tą kontrolą? Co czasem kontrolujesz ( i jak to robisz - metodą analizy, czyli przyglądasz się fazce i zapamiętujesz ją, wyodrębniasz poszczególne składniki typu odczucia, kiedy się deja pojawia itd, i próbujesz na nią wpływać, czy też jakąś inną ): czas trwania, intensywność uczuć podczas trwania ( bardzo ważne moim zdaniem, bo odczucia należy zapamiętywać i wywoływać, żeby zobaczyć czy czasem nie przynosi to nowych faz ) czy też starasz się fazkę wywoływać w momencie, w którym Ci to pasuje.
impulse_101 napisał(a):-urządzenie potrafiące sterować myślami- bzdura totalna jesli rozumiec to doslownie

ktos cos uslyszal i przekrecil... tu chodzi o czestotliwosci Rezonanu Schumanna wystepujace na ziemii ich podobienstwo (praca w podobny "rytmie") do ludzkich fal mozgowych alpha. Mozliwe ze manipulowanie przy magnetosferze powodujace jakies odchylenia w tym renozonansie mogloby miec negatywny wplyw na ludzi (fale alpha) chociaz jest to tylko hipoteza ...no ale gdzie negatywny wplyw a gdzie sterowanie myslami? Bzdura jak nic.
Niekoniecznie. To tylko skumulowanie fal, które przy odpowiednim stężeniu "nakładając" się na nasz mózg mogą wywoływać taki a taki efekt - głównie "złe" efekty, czyli "zamulanie" funkcjonowania mózgu. Choć nie można wykluczyć, że na te fale są nałożone składowe, które po dotarciu do nas spowodują jakieś konkretne myśli. Ale to tylko elektronika, więc bardziej prawdopodobne jest, że do sterowania w jakimś ważnym dla polityków czasie ( teoria sipskowa gitez! ) można wykorzystać człowieka. Jeśli ktuś zajmuje się telepatią ( kolega Axideus jako osoba z otwartym Trzecim Okiem powinien mieć fazki telepatyczne na porządku dziennym ) zobaczy, że bez problemu można sterować człowiekiem. Należy tylko ćwiczyć, aby pstryk nakazujący był czymś krótkim, niewyczuwalnym wręcz. Ot, wpada nam do głowy jakiś pomysł i my go realizujemy - to można bez problemu wykorzystywać w życiu codziennym i ja na ten przykład czuję, jak ktuś mi chce zamanipulować bańką - łatwo to odróżnić od naszych zachcianek ( metoda analizy jest jak dla mnie podstawą do badań nad wszystkimi fazkami mistycznymi ). Jednak aby manipulować większą ilością osób trzeba nieco bardziej rozruszać szyszynkę ( np. kokainą ) i wytwarzać przez dłuższy czas natrętne myśli. Silne, intensywne i długotrwałe. A reszta to pikuś. Myśli popłyną przez astral i nie będzie problemu z dotarciem do odbiorców - zwłaszcza jeśli robi to potężny telepata zajmujący się zaawansowaną hipnozą. Gorzej z realizacją. Silne i nie zamykające się w jakiś tam ramkach umysły wyczują, że cuś jest nie tak. Inne, młode i zapalczywe poddadzą się. A czas nie odgrywa tu żadnej roli - raz puszczona myśl, nawet mała, może wywołać niezły zamęt. Tak więc nie zastanawiajmy się nad tym, czy nami steruje jakiś tam HAARP. Uczmy się raczej, bo wcale nie trzeba zaawansowanych urządzeń od "obsługi" mózgu. Co innego pogoda i takie tam, choć z własnego doświadczenia wiem, że można tylko przy pomocy myśli sterować i takimi rzeczami - bardzo pomocna przy tym jest marihuana.
Co do Katastrofy Tunguskiej - kiedyś w Polsce zaistniała taka książka "Goście Z Kosmosu": bardzo dobra pozycja - nie próbowała niczego rozwiązać "na chama", ino podano w niej szczegóły dotyczące tej katastrofy z "lekką domieszką spekulacji". Były w niej również informacje o zaginięciach w Trójkącie Bermudzkim ( w czasach mego dzieciństwa, czyli jakieś 20-25 lat temu był to topowy temat; szkoda, że teraz jakoś nikt o nim nie dyskutuje ) jak i o spotkaniach z Obcymi. Dobra pozycja - polecam.
