- Za ten post scigacz1975 otrzymał następujące punkty reputacji:
Damianox.
Damianox.

























Gro3a napisał(a):A mnie wkur.....zają dekarze od sąsiada, którzy przybijają "łaty" pod blacho dachówkę od samej siódmej godziny. Stary się tak zdenerwował po nocce, że poszedł opie.... przyć sąsiada.









Gro3a napisał(a):A mnie wkur.....zają dekarze od sąsiada, którzy przybijają "łaty" pod blacho dachówkę od samej siódmej godziny. Stary się tak zdenerwował po nocce, że poszedł opie.... przyć sąsiada.
A gdzie reszta? Z tym 11 listopada to już w ogóle... że niby Marszałek wrócił z Magdeburga? To jakieś zwycięstwo?
Co do Powstania Warszawskiego to nie jest to świętowanie a raczej upamiętnienie.
Ja odnoszę inne wrażenie...
rzucone nie tyle Hitlerowi co Stalinowi
Ale, że co ?













Chodzi o odzyskanie niepodległości. Jest to symboliczna data, ponieważ wiadomo, że odzyskiwanie niepodległości to był proces. Zaczynając od 5 XI 1916 po 18 III 1921. 11 XI wpasował sie akuratnie tak, że akurat wtedy zakończyła się I WŚ. Taki symbol, nic więcej.
Marszałka, który ówcześnie marszałkiem nie był
W takim razie opisz, w jaki sposób świętuje się wybuch Powstania Warszawskiego?
A no, że to, że prawowita władza miała przywitać sojuszniczą Armię Czerwoną w swojej stolicy.
Wtedy nie wiedzieli o Teheranie a Chełm i Lublin to były wybryki według "londynu".



No ale mówiłeś coś o zwycięstwie. Ja zwycięstwo rozpatruję w kategorii całego procesu. Zresztą zwycięstwo, osiągnięte dzięki przegranej Rzeszy i Austro-Węgier, oraz dzięki przegranej Białych w Wojnie Domowej. IMO 11 XI nie wpasował się wcale, a wcale.
szm napisał(a):Chociażby te wszystkie programy telewizyjne, gdzie się nie zobaczy "1 VIII 1944 - wielki zryw narodu polskiego", podniecanie się dziećmi, którym wciśnięto do rąk butelki z benzyną i wysłano na czołgi, cała masa filmów, programów, szopka z syrenami etc. IMO upamiętnienie, to złożenie kwiatów na grobach, pomnikach, odprawienie Mszy Świętej (w róznych obrządkach), zorganizowanie apelu poległych. I żeby była jasność, powstańców uważam za bohaterów, więcej niż bohaterów... bić się w takich warunkach dwa miesiące, ale nigdy nie zgodze się na to, żeby czcić samo Powstanie. To była decyzja zbrodnicza. Zbrodnicza dla Warszawy i warszawiaków.













Czy może w ogóle nie świętować dnia niepodległości?
Czy może przekształcić to święto na wielką wojnę polsko - polską
Trochę tam ludzi zginęło, więc może warto upamiętnić wydarzenie?













Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości