przez Szpagin w 04 Lis 2012, 00:11
Problemem nie są ludzie u władzy - problemem jest to, że naród wybiera ludzi nie na bazie poglądów gospodarczych, a kwestii światopoglądowych. Smutne jest to, że partię wybiera się na podstawie takich rzeczy, jak rola Kościoła w państwie, poglądy na temat aborcji, in vitro, związków partnerskich itd. To ważne kwestie, ale nie najważniejsze. Łatwiej jest obywatelom rozliczać polityków z tych kwestii, trudniej zrozumieć gospodarkę. Tego moim zdaniem w szkołach brakuje: wyrabiania w uczniach poglądu na ekonomię kraju. Polski nie da się zmienić w jeden dzień - do tego potrzeba pracy całych pokoleń.
@jalkavaki: nie zgadzam się, że tylko bogate osoby powinny uprawiać politykę. Dlaczego? Bo jedna grupa nie powinna mieć wpływu na politykę państwa. Wszystko ustawialiby pod siebie, zapominając o zwykłych ludziach. Ale z obniżeniem diety poselskiej akurat się zgadzam, wielu niewiele robi, a zarabia niemałe pieniądze.
@Alchemik: nie jestem zwolennikiem monarchii. Taki ustrój istnieć może w dwóch formach. Pierwszy: w kraju formalnie panuje król/królowa, ale faktyczną władzę sprawuje wybierany przez naród parlament, co na dobrą sprawę czyni taki kraj zwykłą republiką, gdzie monarcha pełni funkcję reprezentacyjną. W Wielkiej Brytanii monarchia trzyma się tylko dzięki tradycji i wątpię, czy w Polsce taka zmiana miałaby jakikolwiek sens. Drugi: monarchia absolutna, gdzie pełnię władzy sprawuje król/królowa wraz z wybranymi przez siebie ministrami. Taki ustrój mnie przeraża, bo obywatele są tam zdani na łaskę i niełaskę monarchy. Jasne, gdy król umie rządzić, to wszystko jest w porządku, ale co, gdy u władzy jest ktoś nieudolny?
I nie próbujcie mnie przekonać o "szlachetności błękitnej krwi". Henry Windsor, znany bardziej jako książę Harry, udowodnił ostatnio, że takie coś nie istnieje.

-
Za ten post Szpagin otrzymał następujące punkty reputacji:
Alchemik.