Zawsze wolałem matematykę od przedmiotów humanistycznych. Na maturze najgorsze było to, że swoją pracę musiałeś napisać w taki sposób w jaki uważa ministerstwo, a nie ty.
Podam to na krótkim przykładzie:
"Litwo Ojczyzno moja, ty jesteś jak zdrowie,
ile Cię trzeba cenić, ten tylko się dowie,"
Ktoś mondry (specjalnie napisane!) z ministerstwa stwierdził, że Mickiewicz w ten sposób wykazuje miłość do ojczyzny.
A gdy uczeń natomiast stwierdzi, że z narodem jak ze zdrowiem czasem lepiej czasem gorzej (bo jakaś choroba się trafi), to uczeń matury nie zalicza, bo nie potrafi interpretować we wskazanym przez MEN kierunku myślenia.
Sam MC Adaś natomiast pewnie by stwierdził, że tak to napisał, bo fajnie się rymuje.
P.S. to tylko przykład, nie dumajcie zbytnio nad nim
