A w następnych miesiącach zaobserwujemy, znaczący spadek ilości chrześcijan obrządku Koptyjskiego, pełniących jakieś ważniejsze funkcje społeczne, a przy dalszym rozwoju tej sytuacji, ujrzymy palące się kościoły i mordy.Władza świecka, nie pozwalała im tak działać, na tak dużą skale.
Po co mają fałszować? Na co? Egipska prowincja to islamiści. Jako takie umierkowanie, to jedynie większe miast. Np. Kair, Aleksandria, kurorty turystyczne. Tu tak naprawdę nie ma czego fałszować. IMO najważniejsze jest to, w jakich proporcjach zwyciężą islamiści. Jeżli obecny wynik (ok. 64% zwolenników) się utrzyma, to jednak Bractwo będzie musiało w pewnych kwestiach liczyć się z opozycją. Ale to też będzie zależało... od armii. W Egipcie tak czy inaczej rządziło, i rządzić będzie wojsko.
vandr napisał(a):Szykować się na fałszywe uśmiechy i nieszczere życzenia przy opłatku, aby w kwadrans potem się obrzucać gównem. Wesolutkich Śfiont!
Zależy u kogo. Najważniejsze to przedstawić sprawę jasno: co roku jest to samo, każdy wie po co się tutaj zebraliśmy, zjedzmy po prostu kolację bez sztucznego nastroju.
Pieszy-ninja. Każdy, kto prowadzi samochód, spotkał się pewnie z takim. Noc (lub późny wieczór), nieoświetlona droga i gość, który przechodzi przez jezdnię w czarnej kurtce. Zwykle dostrzega się takich w ostatniej chwili, ale naprawdę boję się, że kiedyś będzie o ułamek sekundy za późno i tragedia gotowa. Mam cichą nadzieję, że kiedyś pasy odblaskowe będą modne - kierowcy całego świata byliby dozgonnie wdzięczni osobie, która to wprowadzi.
Dzisiaj miałem styczność z pokrewnym gatunkiem - rowerzysta-ninja. Czarna kurtka, żadnych świateł na rowerze, zero odblasków. Nie chcę życzyć nikomu źle, ale nie będę się dziwił, gdy takiemu coś się stanie.
Dodajmy do tego jadący z naprzeciwka samochód z oślepiającymi światłami i wtedy takiego gościa zobaczymy dopiero jak będzie nam przed szybą przelatywał...
Za ten post MatrixSTR otrzymał następujące punkty reputacji:
Prezenty bez polotu. ku*wa, gacie, skarpety, czekolady(z nieodklejoną cena)... Trochę ruszyć głową, i nie trzeba wydawać dużych kwot, ale zrobić coś z pomysłem. To moje jak narazie najgorsze święta, pełne irytacji. I zeby nie było, nie mówie tylko o prezentach, to tylko wisienka na torcie.
Słowa były niegdyś czarami i do dziś słowo zachowało coś ze swej siły czarodziejskiej. Słowami może człowiek uszczęśliwić lub doprowadzić do rozpaczy, słowami nauczyciel przenosi na uczniów swą wiedzę, słowami mówca porywa słuchaczy, decyduje o ich sądach i rozstrzygnięciach. -Freud.
Poczekaj, jeszcze kilka lat- nawet cukierka nie dostaniesz, a będziesz musiał to Ty wyłożyć kasę dla najmłodszych Ciesz się z tego co masz. A tak w ogóle- tylko dla mnie końcówka grudnia i początek stycznia to najbardziej przygnębiający okres w roku?
Ostatnio edytowany przez vandr, 24 Gru 2012, 21:57, edytowano w sumie 1 raz
TAJAG JUDYN HAZBAZ SEKODYN!
Za ten post vandr otrzymał następujące punkty reputacji:
Vandr, ucze sie, nie ma źródła zarobku a i tak musiałem wyskrobać hajs na prezenty. Ale ch*j, niech dzien minie już. Taa, nie tylko dla Ciebie. Przełom wszystkiego jest zawsze męczący. W grudniu i styczniu jest najgorsza pogoda. No i w lutym. Deprecha i tyle.
Słowa były niegdyś czarami i do dziś słowo zachowało coś ze swej siły czarodziejskiej. Słowami może człowiek uszczęśliwić lub doprowadzić do rozpaczy, słowami nauczyciel przenosi na uczniów swą wiedzę, słowami mówca porywa słuchaczy, decyduje o ich sądach i rozstrzygnięciach. -Freud.