Realkriss napisał(a):Bawiłeś się szczynami jak byłeś mały? Jezu...
Nie, po prostu pamiętam, jak wyglądała "piaskownica" pod blokiem. Właściwie lepsze byłoby stwierdzenie "kuweta". Chociaż może ze sraniem pod siebie przesadziłem, to jednak na pewno idealnie czysty piasek tam nie był - zwierzęta bawiły się tam chyba częściej niż dzieci. No, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - podwórko zrównali z ziemią, a w jego miejsce wstawili nowe skrzydło przychodni.
Swoją drogą z owym podwórkiem wiąże się pewna krótka anegdotka - na tym podwórku stał dość stary i gruby jesion. Samo drzewo nie było specjalnie szczególne (poza tym, że było naprawdę grube, chyba z półtora metra średnicy miało), ale to, co na nim wisiało już tak

Jednemu kolesiowi chyba z 8 lat temu wrzuciliśmy tam buty - ot, zwyczajne halówki ze zwyczajnymi sznurówkami, ale dopóki robotnicy nie ścięli tego drzewa w 2011 (albo 2012, nigdy nie miałem pamięci do dat - poza datami urodzin i imienin swoich i rodziców pamiętam tylko, kiedy dostałem pierwsze okulary), dopóty te halówki tam wisiały - przetrwały ulewy, wichury, śnieżyce, a te cholery nie spadły

Nie wiem, z czego zrobili sznurówki w tamtych butach, ale ten materiał z pewnością zainteresowałby naukowców

Proszę państwa, sto pięćdziesiąt kilometrów na godzinę w ciągu kilku sekund, wspaniały wynik. Gdyby w ten sposób można było wypie*dolić z polskiej polityki tych wszystkich śmieci z Okrągłego Stołu, Leszka Millera, byłoby… cudownie i każdemu bym ku*wa kupił po takim Ferrari, byleby w piz*u pojechali tym PROSTO do swojego ukochanego… Izraela. SYJONIŚCI Europy, jedźcie do siebie! Pozdrawiam, Zbigniew Stonoga. Nie jestem antysemitą!