Tego typu uczniowie przez cały semestr brną z samymi ocenami niedostatecznymi. Dopiero na sam koniec roku szkolnego zaliczają materiał i od tak dostają ocenę dopuszczającą na świadectwie. Jest to lekko godzące w postawę ucznia uczącego się systematycznie, bo może przez cały okres nic nie robić i dostawać jedynki, by na sam koniec roku od tak zdać do następnej klasy bez większego wysiłku.
Wave, koniec roku zawsze tak wygląda, że wszyscy podciągają sobie oceny. Nawet uczniowie uczący się, jak to powiedziałeś, systematycznie. Tylko, że kiedy uczeń "systematyczny" podciąga sobie ocenę z piątki na szóstkę, nikomu to nie przeszkadza, nawet, jeżeli z ocen mu szóstka nie wychodzi (dostaje ją, bo nauczyciel go zna i wie, że ten pracuje systematycznie(według mnie nie powinno to tak wyglądać)). Kiedy uczeń "niesystematyczny" chce podciągnąć z pały na dwójkę, to wszyscy zaraz robią zadymę, że jak tak można? Każdy ma prawo do poprawy oceny i według mnie jest to jego sprawa, czy na tą ocenę pracował przez cały rok, czy przez cały ostatni miesiąc. To jest tylko i wyłącznie sprawa jego sumienia.