
djcycu napisał(a):Widzę też że jest tu kilku w podobnej sytuacji więc problem jest szerszy niż mi się zdawało.
I stary jak homo homini lupus. Większość ludzi obojga płci przez to przechodzi, tylko w różnym wieku. Stawiajcie sprawę jasno, a nie trzęście się przy nich jak galareta. Cztery (?) razy też tak miałem, chyba wyrosłem, polecam to samo. Nie piszcie na forumach, tylko postawcie wszystko na jedną kartę, idźcie, zdzielcie delikwentkę w japę i powiedzcie konkretnie o co chodzi. Pięć minut się pomęczycie, potem tydzień będziecie się snuć jak cień, ale lepsze to, niż się użalać nad sobą. Będzie pozytywnie nastawiona - ok, super. Odmówi - no to w piz*u, obrócić się na pięcie. Nie żal życia na takie coś? To serio
jest takie łatwe. Z własnego doświadczenia mówię, tylko trzeba się przełamać.
Jutro koło, a ja tu pierdzielę o farmazonach i włączam drugi odcinek Wybranych

Tak samo będzie ze wszystkim innym, psia mać, do niczego się zmotywować nie mogę. Do niczego.
PS Ważna sprawa - o takich rzeczach nie pisze się w necie.