A mnie wku*wia, że muszę pracować z idiotami. Ja wiem, że w budowlance sporo pracowników fizycznych (i część kadry zarządzającej zresztą też, a co, niektórzy to dużo większe barany od roboli, tyle że z dyplomem) to nie są inteligenci z IQ 160, ale czasami to mi ku*wa ręce opadają. Stasiu, jedź tam do takiej firmy co jest obok Marcpolu, tam wydadzą ci papę. Za 2 godziny dzwoni. Szefie, jestem w Marcpolu, ale papy nie ma, są same wędliny ... . 3 razy ch**owi tłumaczyłem gdzie ma jechać. A potem jeszcze go podpuścili, przyszedł i mówi: Szefie, ale Szef mi musi za głuche zwrócić, ja do firmy nie będę dokładał, to moje piniądze są ... . Wymiękłem

. I codziennie takie gówno. Mógłbym napisać sporo takich przykładów, ale bym musiał tu esej je*nąć, jacy niektórzy są debilami. Szkoda czasu.