przez Dżuz w 22 Maj 2011, 01:05
Dodam jeszcze tylko od siebie, że dobre chęci to czasem za mało. I mimo, że na początku chciałem żeby Pudzianowski jakoś zabłysnął w nowej dyscyplinie, to teraz mam już tego serdecznie dość. Był już jeden taki, na którego zawsze liczyłem, który pokaże, że Polak potrafi. Nazywał się Andrzej Gołota. Powiecie, że matoł, że nie miał psychiki, że tchórz. Może i tak. Ale on miał przynajmniej jakieś przygotowanie techniczne, kondycyjne, siłowe. Brązowego medalu w Seulu ot tak, przypadkiem, nie zdobył. Zawsze można było liczyć, że ktoś mu w tym łbie w końcu poukłada - Adam Małysz też potrzebował wsparcia psychologa, żeby osiągnąć to co osiągnął, bo wszystko inne posiadał. Pudzianowi, z kolei, może i odwagi ani serca do walki nie brakuje, ale z resztą jest już gorzej. I na przełom się nie zanosi, bądźmy racjonalni. A że do sukcesu, moim zdaniem, potrzebne są obie te rzeczy, dlatego, tym bardziej daję sobie już z tym spokój: nie będę liczył na coś co nie nastąpi, już raz się o tym przekonałem. Przynajmniej rozczarowania nie będzie. A panu Mariuszowi, w trosce o wizerunek jego i kraju, radzę, żeby przygody z MMA zaniechał. Amen.
W11 x64 / Ryzen 5 7500F / MSI GeForce GTX 1070 Ti GAMING 8GB / 32 GB DDR 5 / SSD Samsung 990 Pro 1 TB
atikabubu Dżuz to morrofag z 10 letnim stażem
