Jak Sabaton to jedziemy
Ulubione:
Najbardziej dołujący utwór tego zespołu, przy którym chce się beczeć EDIT: bo taki smutny

, żeby nikt nie mówił że słaby:
Ogólnie mój ulubiony zespół, jedyny, którego nie miałem sumienia słuchać bez kupienia płyt

. Ale dłużej posłuchać to piosenki bardzo podobne, w większości energiczny refren, 2 pierwsze zwrotki podobne w brzmieniu, a trzecia zwykle dłuższa i inny rytm. I kocham ten zespół, bo ich piosenki mają sens, co powoli zanika u współczesnych wykonawców.
A, bym zapomniał we wrześniu dają koncerty w naszym ukochanym kraju

. Jak ktoś chce info gdzie i kiedy to wbijać na PW.