O ile nie lubię kobiet w ciężkiej muzyce, ten przypadek łamie regułę - świetny klimat, niczego bym tu nie poprawił
@vandr To dla mnie muzyka, która ma momenty - takie, które mi robią i takie, które są dla mnie nie w klimacie. Chyba musiałbym dłużej przysiąść żeby docenić taki rodzaj muzyki. Do Silencera też się przełamywałem
Ostatnio edytowany przez manash, 20 Maj 2012, 11:08, edytowano w sumie 1 raz
WINTR bardzo spoko zespół- jednakowoż, wolę ich starsze wydawnictwa. Inny przykład żeńskiego wokalu w tejże muzyce masz poniżej, zapewne znasz, ale warto przypomnieć
Świetny zespół swoją drogą. Jak dla mnie, nie wypuścili jeszcze słabej płyty.
Star Wars Epizod I Mroczne Widmo - walka Qui-Gon Jinn i Obi-Wan Kenobi vs Darth Maul. Przy pierwszych chórach aż mnie ciary przechodzą po plecach. Od razu widzę jak Darth Maul zrzuca kaptur i zapala podwójny miecz świetlny a Qui-Gon i Obi zrzucają płaszcze. Coś niesamowitego...
Duel of the Fates:
Marsz Imperialny:
Zaraz po Marszu Imperialnym "Duel of the Fates" to mój ulubiony soundtrack z zarówno starej jak i nowej trylogii GW. Tę walkę oraz Rozkaz 66 uważam, za najlepsze momenty w Nowej Trylogii Star Wars. Sam Duel of the Fates mogę słuchać godzinami.
PS. tak wiem, mam zaj*ba na punkcie SW. Szczególnie ostatnio
"Pewnego pięknego październikowego poranka Umierająca Ziemia połknęła własne bebechy i zmarła w konwulsjach" - Opowieść Poety: Pieśń Hyperiona.
Za ten post szczypiorofix otrzymał następujące punkty reputacji:
"kowunio jest stalkerem ubranym w sweter ochronny "wschód słońca" szukającym artefaktów w zonie szczecińskiej legenda głosi, że zdołał ominąć korki i dostać się do centrum - żyły złota" Wheeljack
Za ten post KoweK otrzymał następujące punkty reputacji: