Wam to łatwo mówić, bo mężczyźni są chyba jacyś bardziej uodpornieni na robaky.
Ja się zamieniam w piszczącą pańcię, jak widzę takiego.Kiedyś byłam z adoratorem na rybach i on założył takie białe ścierwo z czarnym łbem na haczyk po czym za którymś razem tak machnął, że sobie to wczepił w plecy.
I oczywiście kazał mi odczepiać, więc darłam się wniebogłosy, aż koleś zdjął to co miał na grzbiecie i sam sobie poradził.
Trzymał toto w pudełeczkach w wiórach i zostawił takie w mojej lodówce. Oczywiście się bydlaki rozlazły.
Do dziś mi się to śni po nocach
Moja paranoja sięga już tak daleko, że pomimo tego, że zgadzam się z Xioncem - czarne najlepsze - to nie jadam ich, bo robaki też je najbardziej lubią.
Nazywam się Realkriss i dziś otworzyłam kilogram białych czereśni jedna po drugiej...