To ja myślałem, że tzw. "random loot" ze skrzynek to bug w grze (gdzieś w ReadMe czytałem, że wszystkie rzeczy leżące luzem są wywalone - ale na placu maszynowym na Bagnach wciąż leży 180 naboi 5.45)
A przeżyć jest trochę za ciężko - nie czepiam się tu dostępnej broni (TOZ byłby naprawdę dobry, gdyby nie to, że po 33 metrach pociski "znikają", a kulowa i strzałkowa amunicja wciąż są gorsze niż ślepaki, no ale co poradzić na małe upierdliwości w grze), kombinezonów (cóż, muszą być drogie, choć moim zdaniem kombinezon najemników powinien mieć lepsze staty niż skórzana kurtka -.- - chyba, że najemników wpuścili do Zony z gołym tyłkiem - ewentualnie startujmy bez niczego, bo i tak daje on gównianą ochronę, więc już lepiej oszczędzić te 3 kilogramy), ale to, że z NPC nie da się zebrać żadnych medykamentów jest przegięciem. Nie mówię, żeby robić z gry drugi Zew Prypeci (gdzie po, powiedzmy, 1 dniu grania można śmiało dorobić się 50 apteczek, 100 bandaży, 2000 sztuk amunicji 5.45, ulepszonej "Grozy 5.45" i egzoszkieletu), ale z drugiej strony nie róbmy z nich towaru deficytowego, gdzie gracz musi zdecydować, czy kupić broń, czy apteczkę i czy nie lepiej sprzedać bandaż zamiast broni (za broń pokroju Bizona można dostać góra 50 rubli, a za bandaż 70

)
Właściwie jedyne, na czym da się zarobić to części ciał mutantów (zostawiać po 1 sztukę każdego i liczyć, że pojawi się jako zadanie, a i u handlarzy schodzą za ładne ceny), bo na zabójstwach stalkerów można się przejechać - a nuż okaże się, że będziesz miał pecha i facet cię zabije, zanim w ogóle go zauważysz. Ale forsa ładna.
I jak już piszę: ulepszenie na lunetę w Nagancie można zrobić od razu czy trzeba szukać jakiegoś pendrive'a, PDA czy innego badziewia?
A, i jeszcze jedno: tylko nie mówcie później czegoś w stylu "Jak się nie podoba, to wypie♥dalaj", bo mod naprawdę mi się podoba, tylko mnie trochę zniechęca do grania

Proszę państwa, sto pięćdziesiąt kilometrów na godzinę w ciągu kilku sekund, wspaniały wynik. Gdyby w ten sposób można było wypie*dolić z polskiej polityki tych wszystkich śmieci z Okrągłego Stołu, Leszka Millera, byłoby… cudownie i każdemu bym ku*wa kupił po takim Ferrari, byleby w piz*u pojechali tym PROSTO do swojego ukochanego… Izraela. SYJONIŚCI Europy, jedźcie do siebie! Pozdrawiam, Zbigniew Stonoga. Nie jestem antysemitą!