przez Pangia w 14 Paź 2013, 12:37
No tak. Tylko że tytuły wymienione przez Ciebie pochodzą z odpowiednio: 2002, 1997 i 1999 roku. Wtedy raczej dostęp do Internetu w Polsce nie był tak rozpowszechniony jak mamy dzisiaj.
A dla łatwiejszego zrozumienia: gdy pochwaliłem się, że kupiłem na Steamie Left 4 Dead, usłyszałem, że jestem frajerem, bo przecież mogłem sobie pirata ściągnąć.
Już wiesz, czemu tak cieniutko wygląda sprawa kulturalnej rozrywki w tym kraju? Bo po co fundować sobie bilet na koncert czy iść po płytę z dobrą muzyką, skoro można wejść w internety i pobrać sobie to, co się chce posłuchać. A i tak większość puści sobie jakieś dudnienie Skillrexa, od którego flaki człowieka bolą i traci się czucie w jajkach.
Ludzie chamieją w dzisiejszych czasach, stają się coraz bardziej prymitywni i prości w kwestiach rozrywki. Nie to, że stawiam się powyżej nich, w końcu sam mógłbym godzinami oglądać filmy ze Schwarzeneggerem, Gibsonem i innymi gwiazdami amerykańskiego kina lat 80. Ale wystarczy porównać sobie to, co produkowano kiedyś (filmy, muzyka itp.) i to, co daje się ludziom dzisiaj. Nie raz, gdy oglądam jakiś aktualny kabaret w telewizji, myślę sobie „Ku♥wa, ale to jest słabe, czego ci ludzie tak ryczą ze śmiechu?”, a niedawno gdzieś na Polonii czy coś przypadkowo trafiłem na jakiś stary wycinek z występu Ani Mru Mru („Chińska restauracja”, „Porodówka”). Obśmiałem się do łez, chociaż skecze znałem już na pamięć, ale później zastanawiałem się, gdzie to minęło… Czemu teraz już nikt nie stara się zrobić niczego naprawdę zajebistego, żeby ludzie robili pod siebie ze śmiechu, a nie jednostajne „hahahaha” przez 5 godzin. Niby efekt ten sam, ale jakoś po głębszym przemyśleniu robi się smutno, jak to wszystko się szybko stacza. O, chociażby Bałtroczyk. Daniec. Kryszak. Grabowski. Stara gwardia, która już coraz rzadziej pojawia się na scenach, bo teraz ich rolę przejmują młodzi gniewni tacy jak Ruciński. Przecież ten człowiek w ogóle nie jest śmieszny. Jest co najwyżej śmieszny w próbie bycia śmiesznym. I chociaż nigdy nie lubiłem Dańca, to już wolałbym oglądać jego niż tego młodzika, który w ciągu 15-minutowego występu nie potrafi wywołać u mnie nawet wymuszonego uśmiechu, tylko nieco rozbawiając widownię siedzącą przed nim.
Kurde, naprawdę muszę naprawić tego kompa, bo zaczynam pisać więcej niż jest to konieczne. I w ogóle ruszyłem chyba ze 20 tematów, luźno łącząc je z ogólną rozmową nt. kuturowo-oświatowej rozrywki, nie kończąc jednocześnie żadnego.
Proszę państwa, sto pięćdziesiąt kilometrów na godzinę w ciągu kilku sekund, wspaniały wynik. Gdyby w ten sposób można było wypie*dolić z polskiej polityki tych wszystkich śmieci z Okrągłego Stołu, Leszka Millera, byłoby… cudownie i każdemu bym ku*wa kupił po takim Ferrari, byleby w piz*u pojechali tym PROSTO do swojego ukochanego… Izraela. SYJONIŚCI Europy, jedźcie do siebie! Pozdrawiam, Zbigniew Stonoga. Nie jestem antysemitą!
-
Za ten post Pangia otrzymał następujące punkty reputacji:
Terminus.