Chisukayashi napisał(a):Weterynarz mówił mi, żeby do takiej butelki z psikaczem wlać wody i za każdym razem, gdy kot włazi tam, gdzie nie powinien, psiknąć go raz.
Zdecydowanie lepsze efekty przyniosłoby potraktowanie owego serią z myjki ciśnieniowej. Dochodziłby do się pewnie ze dwa dni.
Hmm... Dotąd chyba najbardziej rozmawiający przez telefony w czasie jazdy kierowcy. Normalnie krew mnie zalewa na taki widok

Ile razy miałem ochotę co bardziej "zaciętym" w rozmawianiu powyrywać te komórki i powsadzać w... trudno dostępne miejsca

Ignorowanie mnie. Zarówno przy kontakcie osobistym jak i np. elektronicznym. Czy tak trudno jest odpowiedzieć cokolwiek na kulturalne zwrócenie się do kogoś?
Wszelkiej maści nie mieszcząca się na szerokości chodnika gówniarzeria, zwłaszcza taka, kt. papieros popity piwem dodaje +10 do zajebistości wszelakiej. (Dawno temu pewien małoletni przedstawiciel ww. chyba chciał przesunąć mnie nadchodzącego z przeciwka barkiem, co się dla niego skończyło niespodziewanym odbiciem się ode mnie i wylądowaniem na chodniku - ach, to było piękne!)
I w ogóle odbieranie telefonu bez baczenia na okoliczności. Ja rozumiem, że zdarzają się rozmowy ważne, ale żeby, kurde, w środku rodzinnego obiadu bez słowa przeprosin oraz w ogóle jakby nigdy nic porzucać rozmówców w celu rzucenia się do słuchawki... Dlaczego strzelanie do buraków jest wciąż nielegalne...?
To tak na szybko. Lista słabości jest znacznie dłuższą.
Swoją drogą to jeden z tych niekończących się tematów

EDIT: Ach, jakże mógłbym zapomnieć; drugie miejsce na liście: kiedy ktoś lepiej ode mnie wie, co ja myślę/wiem/lubię/chcę/itp. Normalnie mi się glock ładuje w kieszeni.