A powtórzę się, co mi tam.
Jedyne co potrzebujesz żeby pierwszy raz zobaczyć strzelankę, to okulary. Ile musisz wydać? W najlepszym wypadku
absolutnie nic. Jak to? No tak to. Skumaj się z kimś kto się bawi w ASG, na pewno będzie miał zapasowe oksy. Jedź na pierwszą strzelankę mając tylko okulary. Pogadaj z chłopakami, potrzymaj replikę w łapie. Każdy asg'sowiec lubi się chwalić pukawką, nie bój się poprosić. Po prostu zobacz jak to naprawdę wygląda
zanim kupisz pierwszego plastikowego kałasza i będziesz żałował zakupu do końca życia.
Tak więc podsumowując budżet 400zł to o 350zł za dużo na początek. 50zł na ładne, wytrzymałe okulary ochronne mogące robić za przeciwsłoneczne to kwota, jaką musisz wydać i inwestycja jaką musisz ponieść. Dopiero jak już byłeś na pierwszej strzelance i wiesz naocznie jak to wygląda, możesz zacząć szukać repliki za 350zł.
Co do "zadawanych obrażeń", trafienie kulką z odległości 5 metrów w ciało okryte jeansami, koszulką czy bluzą boli jak sam skurczysyn. Ale podczas zabawy, napompowany adrenaliną, nie będziesz na to specjalnie zwracał uwagi. Od takiego postrzału nie umrzesz, trwałego śladu nie będzie. Oczywiście pod warunkiem, że nie trafisz na gimnazjalistę który wiedzę o strzelectwie przyniósł z Counter Strike'a i zawsze strzela w ryja.
