


















Realkriss napisał(a):A czy wiesz, że ciężko upośledzony noworodek, którego Chazan nie chciał usunąć już narodził się i po krótkim czasie życia pełnego cierpienia już zmarł?

















Skowoo,
scigacz1975.




tak się zastanawiałem kto spośród młodych ludzi bywał w Warszawie i "walczył o krzyż".
Już teraz wiem kto tam mógł być i kogo zachowanie i poglądy rozbawiły świat a mnie wprowadziły w zażenowanie
Nie doświadczyłeś cierpień jakie miała ta kobieta i jej rodzina ale wypowiadasz się o tym.




















szm napisał(a):tak się zastanawiałem kto spośród młodych ludzi bywał w Warszawie i "walczył o krzyż".
Już teraz wiem kto tam mógł być i kogo zachowanie i poglądy rozbawiły świat a mnie wprowadziły w zażenowanie
Prowokator od Palikmiotka? Mnie też Ci "obrońcy" żenowali. Pocisk się nie udał.
Nie doświadczyłeś cierpień jakie miała ta kobieta i jej rodzina ale wypowiadasz się o tym.
A co mnie to interesuje? Bawiąc się w in-vitro, trzeba liczyć się ze wszystkimi możliwościami. Jak już tak bardzo chciała mieć dziecko, mogła adoptować. Tak czy nie? Przynajmniej jakieś dziecko, doświadczone przez los, (może) byłoby szczęśliwe...Ale jak rozumiem lepiej się bawić, a jak coś się popsuje to bez paniki! Wyskrobiem.
Wpienia mnie brak odpowiedzialności.









~Adam-Dead - 1 godz. 52 min temu
1) O jakie zdrowie matki chodzi? Czym groziło jej osobiście pozostawienie płodu ? O czym wy ogóle piszecie - chyba że chodzi o cesarkę, znieczulaną zewnątrzoponowo, gdzie ma się małą poziomą bliznę (wiem, bo żona miała dwukrotnie); 2) In vitro - 20-30 % szans na zagnieżdżenie zarodka, ogromne ryzyko wad genetycznych ze względu na środowisko, w jakim dochodzi do zapłodnienia (próbówka, nie organizm matki) i na immunosupresanty - decydując się na to trzeba być świadomym zagrożeń; 3) Misie, wystarczy wyguglać Aborcja 22 tydzień i będziecie mieli pełen przegląd, jak wygląda aborcja: filmiki, ryciny - do wyboru, do koloru: odcinanie kończyn na żywca, rozrywanie tułowia i wyszarpywanie wnętrzności dziecka, na koniec miażdżenie kleszczami główki - miejcie świadomość; 4) Kobieta 38 lat, 11 lat in vitro, 5 nieudanych ciąż, do zagnieżdżenia zarodka musiała przyjmować silne leki, które dodatkowo uszkadzały płód, genetycznie niezdolna do utrzymania ciąży - jej trzeba zapewnić opiekę dobrego psychologa, albo i psychiatry, bo jest zafiksowana na tym, w dodatku poszła do Szpitala Św. Rodziny po aborcję ? Czym to tłumaczyć jak nie skrzywieniem psychicznym bądź chęcią zysku po nagłośnieniu sprawy? 5) Chazan jak Chazan - teraz pomaga, przedtem abortował, dobrze że się nawrócił, ale czy zadośćuczynił? Tego nie wiem, wiem że wyprowadził szpital na Madalińskiego na prostą tak, że Żelazna czy Karowa do pięt mu nie dorastają. 6) Tak też byłem w podobnej sytuacji: Moja córka w teście PAPPA dostała 80% szans na zespół Downa, co zostało POTWIERDZONE przy USG 4D przez dr Roszkowskiego z W-wa (kto wie, ten zna klasę tego fachowca). Byliśmy NAMAWIANI gorączkowo na aborcję przez lekarzy z Instytutu Genetyki W W-wie i odsądzani od czci i wiary, że nie wiemy co robimy, gdy się nie zdecydowaliśmy (na amniopunkcję też nie ze względu na ten 1% zagrożenia). Pokochaliśmy to maleństwo takim, jakim było i jakim miało być. Córka urodziła się zdrowa: 10/10 Apgar, dziś ma 1,5 roku, biega, mówi już proste zdania. Lekarze i diagnozy SĄ OMYLNI, a ciąża i dziecko to nie odbiór samochodu, który możesz wymienić na lepszy model lub oddać na wysypisko. Zdrowe może się urodzić z uszkodzeniem mózgu przez niedotlenienie albo zrobić sobie krzywdę na resztę życia na każdym etapie dzieciństwa - i co wtedy? Po raz kolejny powtórzę: miejcie świadomość.



- Chcę go zabić! Pomożesz mi?
- Nie! Nie rób tego!
- Dobra, zrobię to sama. Powiedz mi gdzie jest pistolet.
- Druga szuflada w kredensie.
O obowiązku wskazywania zastępczego aborcjonisty przez lekarza.













Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 5 gości