"Goście Z Kosmosu?" - Lucjan Znicz.
"Kształcenie Ducha" - Karol Brandler-Pracht.
Obie do łyknięcia jak szklankę ciepłej czekolady.
Co do HAARP:
"Wszystko związane z nowoczesnymi mediami: telewizja, telefon, specjalna łączność, którą posługuje się armia, odbywa się w jonosferze. 360 anten służy do wysyłania do jonosfery fal o ekstremalnie niskiej częstot. zwanych ELF. Jedną z możliwości jest wpływ na nasz rdzeń kręgowy nazywany Kaduceuszem Merkurego. Przemieszczają się w nim ważne wibracje, mające wpływ na nasz układ hormonalny, na czakramy, które to oddziałują na rozwój ludzkiej świadomości. Tak więc przy pomocy HAARP można mieć wpływ na umysł człowieka, kontrolować go.
W rejonie, gdzie zainstalowano HAARP zaobserwowano wzrost zachorowań na nowotwory, depresje, utratę orientacji."
Hmmm... Zjawiska i te rzeczy... A gdzie w tym wszystkim człowiek?
To fragment rozmowy z Marcelem Messingiem ( całość można kupić na DVD - w Holandii np. jest to rozprowadzane, u nas jakoś takie praktyki są niemile widziane czy co, bo jakoś nie widzę nagrań z takimi rzeczami w kioskach ). Co poniektórzy będą wiedzieć o kim mowa. Koleś jest tak bezpośredni w tym co mówi, że nawet moje bajania ( jak je ktuś czytał ) wydają się niczym w porównaniu z jego "insynuacjami".
Jakiś czas temu był też projekt, żeby człowiekowi wszczepić czipa z danymi i takim tam. Jeszcze czego! To chyba najprostsza droga do tego, żeby nie musieć płacić kasy kolesiom, których jedynym zadaniem jest szerzyć zamęt i terroryzm. Po co wynajmować terrorystów, którzy rozpiepr.ą cuś w Ameryce, bo tak akurat komuś pasuje, skoro można takich dekli prawie darmowo kontrolować. Rządy wielkich mocarstw są nastawione na kasę i uzyskają ją w każdy możliwy dla siebie sposób. A najlepiej do tego nadaje się kontrola nad naszymi bańkami. Można się zapytać, dlaczego tego do tej pory nie używano. Ale nikt nie powiedział, że tak nie było. HAARP wysyła potężne fale i mają one wpływ na nasze środowisko. Jak już kiedyś to zacznie działać normalnie i nikt się nie będzie czepiał będzie można rozpocząć normalne używanie tego czegoś. STALKER, Panowie, to gra, która dokładnie pokazuje co można zrobić przy pomocy takich urządzeń. I dlaczego tak wciąga - bo to jest naj-gra na świecie, czy też może ma cuś do przekazania - czasem ktuś robi jakąś rzecz nie zdając sobie sprawy z tego, że odkrywa nieznane. Kiedyś w USA ( bo gdzieżby indziej ) był projekt, który miał na celu zabijanie ludzi falami dźwiękowymi o częstot. 36 Hz. Puśćcie sobie jakąś zdołowaną muzę i podkreślcie te częstot. Jak was głowa nie zacznie boleć to chyba jesteście dobrym materiałem do badań ( polecam program Brain Wave Generator ). Podobno nie było fizycznej możliwości, żeby stworzyć tubę, która podgłośni te częstot. do poziomu odpowiedniego dla uzyskania efektu, o który tak zabiegano. Prawda czy fikcja?
A jeśli chodzi o paranormalne - co powiecie o Johnie Worrell Keely'm i jego maszynkach napędzanych energią "mana" ( to hawajskie określenie, bliższe nam to indyjska "prana" lub chińska " chi" ), np. maszynka do lewitacji. Albo o projekcie szpiegowskim wykorzystującym zdalne postrzeganie pozazmysłowe prowadzonym w instytucie SRI International w USA ( telegnozja ). Kiedyś był też taki projekt, który miał na celu badanie Marsa poprzez telegnozję. Podobno niektórzy z "badaczy" nie wracali do domu inaczej niż w plastikowym worku. Wierzycie, nie wierzycie...
Napisz proszę o kontroli faz deja, Panie Axideus.

, bo weekend. Cieszmy się nim, bo jak se pomyśleć, że ci, którzy kontrolują potęgę nuklearną ćpają na potęgę koksik to się niedobrze robi.
Wal tego Mostowicza. Napisz cuś, żeby było o czym dyskutować.
---EDIT---
Kiedy 8 lat temu otworzyło mi się Trzecie Oko miałem przyjemność z gościem, który, znając "te rzeczy" od podszewki ( nawet Stefański był zaskoczony jego umiejętnościami ), twierdził ( na podstawie źródeł, które studiował ), że mistycy żydowscy, którzy wykorzystywali kabałę i swe umiejętności aby zobaczyć boga kończyli w trumnie bądź w wariatkowie. Dlaczego tak mogło być?
---EDIT---
Kiedyś, jakieś 12 lat temu pracowałem z ojcem przy obkładaniu kafelkami rzeźni. Jak tam poszedłem "po sprawie" znalazłem świńskie oko. Wziąłem je. Było wyschnięte. Wyglądało jak karta dektury w kształcie połówki pustej skorupy jajka. Mój stary miał kiedyś nutrie ( miałem wtedy z 10 lat i któregoś razu podkusiło mnie, żeby zobaczyć jak staruszek je uśmierca - niezapomniane przeżycie! nie polecam! ), więc i zęby nutrii też miał. Zalałem Poxipolem pustą przestrzeń w oku ( żeby wyglądało jak połówka jajka ) i wcisnąłem w nią osiem zębów. Wyglądało to jak gwiazda chaosu. Nic specjalnego, ale jak to zobaczyła ma ówczesna laska to stwierdziła: "daj mi to!". Rozkaz! Dosłownie rozkaz! Bardzo się buldoczyła, że nie chciałem. A wiecie dlaczego? Bo za każdym razem jak to założyłem na szyję i trzymałem w okolicy mostka to po mniej więcej dwóch godzinach czułem jakby mnie z energii wyssano! Przez swą ówczesną satanistyczną głupotę stworzyłem potężny talizman. A jak chciałem to wyrzucić... to nie mogłem! Po prostu cuś mówiło mi ( wręcz nakazywało! ), żebym tego nie robił. Potężna rzecz. Mały demon! W końcu mój stary się tym zajął. Ot, taka przypowiastka o tym, co można zrobić nie mając wiedzy.