Zwolennicy ciężkiego, w którym dużo się dzieje metalu mogą opuścić ten post- nic dla siebie tutaj nie znajdą
Chciałem przedstawić jednoosobowy, szwedzki projekt który podpinany jest pod łatkę "atmospheric black metalu"(swoją drogą, zawsze mnie zastanawiała ta etykieta- atmosferyczny black metal...no bo co- traktuje o cumulusach lub nimbostratusach?) a zwie się on Lustre. Tematyka utworów oscyluje wokół takich zagadnień jak natura, zima, noc, mistycyzm oraz ciemność. Utwór, który chcę wam pokazać pochodzi z płyty nagranej w 2010 roku "A Glimpse of Glory". Muzycznie różni się to od tego co dotychczas słyszeliście.Tutaj wszystko jest stonowane, a na pierwszym planie zamiast gitar obecny jest klawisz, który przez pierwsze 7-8 minut wygrywa dwie melodie- wyniosłe i hipnotyczne, wręcz transowe.Brzmienie gitar jest łagodne, schowane na dalszy plan, podobnie jak automat perkusyjny który wybija bardzo prosty rytm. Jak wygląda sprawa wokalu- bardzo ciekawie...szczerze powiedziawszy, nie wyobrażam sobie w tej muzyce innego wokalu jaki jest obecny w Lustre- bo tutaj nie jest nim wrzask/growl ale jakoby syk potraktowany głębokim reverbem. W innym przypadku taki zabieg zapewne by się nie udał, ale tutaj wszystko jest ze sobą tak zgrane i wprowadza słuchacza w taki trans, że najlepiej słuchać Lustre w lesie, nocą...a prawdziwe apogeum następuje podczas słuchania w lesie zimą, podczas pełni z piwem w ręku