przez Realkriss w 27 Paź 2011, 09:24
Gizbarus, zdradzę Ci straszliwą tajemnicę. NIGDY się nie wyśpisz!
Ja mam z tym problem całe życie, co doprowadza mnie nieodmiennie do szału.
Za dzieciaka trzeba wstawać do szkoły, na studiach trzeba wstawać na wykłady i durne ćwiczenia, potem wstajesz rano do pracy, a jak pójdziesz na emeryturę, to jesteś starym prykiem, który snu już nie potrzebuje i śpi po 5 godzin. Choć mam nadzieję, że ja będę wybrykiem natury i odeśpię wtedy całe życie.
W międzyczasie ma się jeszcze bezlitosne dzieci, które wskakują Ci na brzuch o 7 rano w sobotę i są rano zawsze najgłodniejsze.
A najgorsze jest to, że teraz, gdy moje Dziecko ma 9 lat i rano w sobotę i niedzielę wstaje cichutko i sama sobie robi śniadanie, a ja mogłabym spać do południa, to mi się tak zegar biologiczny popieprzył, że wstaję jak do pracy i przewracam się w łóżku od 8 rano.
To się już można po prostu wściec.