Nagonka na gry komputerowe

Dyskusje na temat gier i szeroko rozumianej rozrywki mieszczącej się w ramach powyższej kategorii.

Re: Nagonka na gry komputerowe

Postprzez Gizbarus w 08 Lis 2011, 16:31

Kriss, dla ciebie wszystko...:P

A tak już całkiem na serio - w sumie temat ciekawy, to i czemu się w nim nie wypowiadać... Bo o szkodliwości gier mówi się od dawna, a nikt jakoś nie postanowił tego profesjonalnie zbadać - zamiast tego pieniądze idą na pierdoły w stylu badań nad tym, że "francuskie czerwone wino lepiej smakuje podczas słuchania muzyki Lady (Z)Gagi"...:/

A co do pana psychologa - pozdrowienia, drogi panie;) I mamy tu wszyscy zgromadzeni nadzieję, że racje przedstawione na tym forum dotrą do pana świadomości, a nie zbagatelizuje ich pan, jak robi to lwia część Pańskich kolegów po fachu...

Anyways, niespecjalnie wierzę, żeby spojrzał na forum i zaszedł dalej, niż na drugą stronę...:P
A czy TY już przeczytałeś i oceniłeś moją twórczość?
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
Awatar użytkownika
Gizbarus
Opowiadacz

Posty: 2895
Dołączenie: 18 Paź 2011, 16:44
Ostatnio był: 17 Sty 2026, 10:14
Miejscowość: Zadupie Mniejsze Wybudowania Kolonia II
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: Sniper Rifle SVDm2
Kozaki: 854

Reklamy Google

Re: Nagonka na gry komputerowe

Postprzez scigacz1975 w 08 Lis 2011, 18:09

To teraz ja.... - gram od .. szczerze to już nie pamiętam od kiedy. Pierwsze gry na Commodore i Amiga. Potem 386 i 486 (co to za cholera zapytają niektórzy) - w każdym razie ponad 20 lat. I naprawdę dużo było w tym gier z zabijaniem, mordobiciem itp. Jestem byłym żołnierzem, sporo się tam, znaczy w woju, nauczyłem o tym (i tego) jak można człowieka uszkodzić. I nigdy tego nie wykorzystałem (i mam nadzieję że nie wykorzystam). Zawsze jest szansa na inne rozwiązanie - wystarczy nie tracić głowy i zimnej krwi. A co do szkodliwości gier - tak są szkodliwe - bo zamiast spędzić z synem 2 godziny na dworze spędziłem ostatnio tylko jedną (bo się zagrałem i nie popatrzyłem na zegarek).
Natomiast co do nałogów - stary, głupi zagrałem kiedyś, parę lat temu, na automacie (takim co wypłaca), potem znowu, potem częściej. I okazało się że (po jakichś 2-3 latach grania na tym cholerstwie) - mam PROBLEM (znaczy już nie mam bo się wziąłem za to i wyleczyłem). Do czego zmierzam - w nałóg może wpaść każdy - duży, mały, młody, stary. Nawet człowiek który wie że coś może spowodować nałóg. Nałóg atakuje cicho, małymi kroczkami. A potem ZONK. Ważne żeby sobie go samemu uświadomić i nie okłamywać się - że ja przecież tak tylko. Jak ktoś Ci mówi że to jest\może być nałóg to się należy już zastanowić. Bo to właśnie powoduje że ktoś wychodzi a drugi nie. Ja wyszedłem ale dużo mnie to kosztowało. Czasu, kasy, nerwów i zdrowia.

Za ten post scigacz1975 otrzymał następujące punkty reputacji:
Positive walec, Gizbarus.
Awatar użytkownika
scigacz1975
Monolit

Posty: 3243
Dołączenie: 29 Sty 2010, 00:26
Ostatnio był: 29 Mar 2026, 16:28
Miejscowość: Stalowa Wola
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: --
Kozaki: 926

Re: Nagonka na gry komputerowe

Postprzez walec w 08 Lis 2011, 19:16

Towarzyszu Scigaczu1975 a pamiętasz jeszcze takie ustrojstwa jak salony gier?

Dla młodszych forumowiczów tłumaczę i objaśniam.Otóż były to budy blaszane a w środku masa automatów które wdzięcznie migały napisem "Insert Coin"... No właśnie,ten magiczny napis pozbawiał wiekszosci mojego pokolenia pieniędzy,przyczyniał sie do powtórki roku w podstawówce a nierzadko zapewniał poprawczak, bo do nabicia kolejnego levelu w mortala czy inne gówna trza było "zrobic dziesionę" bo matka wiedziała ze szczeniak kradnie kasę i chowała portfel.

Byłem wtedy łebkiem i widziałem jak wiele moich kumpli traci fortuny i wynosi kolczyki matki rozmieniając na drobne w salonie ,bo szef wymieniał wszystko co się przyniosło.

Sam w tych czasach byłem tzw graczem biernym jakoś tak szybko doszedłem do tego ze nie muszę wrzucać aby przejść grę- stałem obok i po prostu patrzyłem.

Dlatego także twierdzę że gry mają na nas zły wpływ, już co prawda nie taki jak w latach świetności salonów gier ale jednak. Teraz generują patologie w bardziej subtelny sposób, który umyka rodzicom- bo przecie teraz syn się nigdzie nie szlaja tylko grzecznie siedzi w swoim pokoju "grając w te swoje DZIECINNE gry"

Niech każdy tak serio zrobi rachunek sumienia i powie tak jak Scigacz ile zawalił czasu przeznaczonego dla rodziny, aby przejść kolejny level. Ja sam zrobiłem i powiem Wam ,że mam wiele na sumieniu i pewno jeszcze tego przybędzie bo grać będę nadal tylko niestety czasem złota Arystotelesowska zasada której się szczerze trzymam przez całe życie we wszystkim ,mówiąca,że: Najważniejszy jest umiar- przegrywa z może już nałogiem...

Szacun dla ciebie Scigacz1975 że z tego wyszedłeś. Sam byłem świadkiem jak mój znajomy przesrał cały zakład fryzjerski swojej Żony na jednorękim bandycie, rodzinę zresztą tez bo już jest po rozwodzie- twierdził że nad wszystkim panuje.

Na koniec jeszcze pochwalę się moim 4 letnim Synem który na pytanie w przedszkolu co robi twój Tatuś odpowiedział :

"Mój tatuś kiedyś grał w zespole bardzo głośno na gitarze ale coś mu się zrobiło w głowie i musiał przestać i teraz gra w gry dla dużych chłopców gdzie się strzela do wymyślonych złych ludzi i strasznych potworów ,które tak naprawdę nie są straszne bo są tylko w grze a normalnie ich nie ma a naprawdę straszny jest odkurzacz,ale źli ludzie są ale do nich nie strzela bo karabiny mają tylko żołnierze a mój tatuś nie jest żołnierzem choć ma takie spodnie."

Realkriss- coś mi się zdaje że twoja historia się u mnie powtórzy
Image

Za ten post walec otrzymał następujące punkty reputacji:
Positive scigacz1975, Realkriss.
Awatar użytkownika
walec
Kot

Posty: 38
Dołączenie: 11 Cze 2011, 02:48
Ostatnio był: 09 Sie 2021, 09:53
Miejscowość: Świętochłowice
Frakcja: Czyste Niebo
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki: 14

Re: Nagonka na gry komputerowe

Postprzez djcycu w 08 Lis 2011, 19:21

Co do nałogu... Heh :D Też tak o mnie mówili w domu ale po przeprowadzce zmienili zdanie. Nie było netu, prądu na gorze (mój i pokój siostry) więc komp stał sobie lecz ja nie ciągnąłem kabli by rżnąć już w gry, nie szukałem połączenia z netem poprzez bezprzewodówki itp... Po prostu pożyłem tak jak zawsze jeżdżąc na rowerze, strzelając z wiatrówki, majsterkując, spacerując na świeżym powietrzu. Potem kiedy już podłączyliśmy wszystkie gniazdka dalej zostałem 2 miesiące bez internetu... Czy ja głupiałem? Nie... Czy ja grałem godzinami po odzyskaniu sprawności komputera? Nie... Więc co? Więc to że jak chciałem pograć to grałem a jak chciałem wyjść od rana do wieczora posiedzieć i coś porobić to siedziałem na dworze. Proste! :) Siła umysłu to największa broń jaką kiedykolwiek stworzono i to od niej zależy jak potraktujemy grę i rozrywki tego typu :)
Szczegółowe mapy do S.T.A.L.K.E.R Zew Prypeci

In nomine Patris, et Filii, et Spiritus Sancti. Amen
Awatar użytkownika
djcycu
Monolit

Posty: 3533
Dołączenie: 17 Wrz 2009, 16:38
Ostatnio był: 12 Sty 2021, 21:51
Miejscowość: "Łosiek"
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: Tunder S14
Kozaki: 775

Re: Nagonka na gry komputerowe

Postprzez Przemek77 w 09 Lis 2011, 09:03

Realkriss napisał(a):Wiesz, ja wysłałam temu Panu nasz temat, bo jestem z niego tak potwornie dumna.

Ja jestem potwornie dumny z Twojego wspaniałego dziecka. Podtrzymuje to moją wiarę, że jednak dzieciaki umieją samodzielnie myśleć, nie dają się omamić "aktualnie obowiązującym trendom" i wyrażają głośno swoje zdanie.
Moją córę staram się podobnie wychować - co będzie dalej - zobaczymy, ma dopiero 3 lata.

Widzę też niestety, że mimo szumnych deklaracji o "zmianach", o "otwartości" wciąż zbyt dużo do powiedzenia mają ludzie skonstruowani z betonu rodem z czasów PRL - czyli "moja racja jest najmojsza, a kto ma inne zdanie stanowi zagrożenie dla funkcjonującego systemu".

Wciąż tez niestety dorośli ludzie grający w gry są postrzegani jak jakieś "dziwadła", "niedoroby", niedorozwinięci frajerzy uzależnieni od kompa.

@walec

Heh, ja dobrze pamiętam te obskurne budy szumnie zwane "salonami gier" - z obowiązkowym "okienkiem" za którym był umieszczony "szef" rozmieniający kasę na monety. Ile drobniaków przepieprzyłem na "Space Invaders" (klasyczna wersja "kucana"), "Moon Patrol", "Pole Position", "Enduro Racera" czy "Sink Suba" to sam nie wiem. A nie raz nawet będąc bez forsy chodziłem aby popatrzeć jak inni grają - czasami się załapałem jak koleś szukał "strzelca" do jakiejś strzelanki - raz z takim jednym przekręciliśmy licznik w "Mission Shark" - on sterował samolotem, ja nawalałem z działek. Stare dobre czasy.
Pijany listonosz ze świata modliszek
Przywozi mi listy, i niszczy mi ciszę,
Której nie ma i tak;
Bo jest dziecko moje i sny atomowe,
I myśli myśliwce co są odrzutowe -
Ich huk - to dla mnie - znak.

Za ten post Przemek77 otrzymał następujące punkty reputacji:
Positive walec.
Awatar użytkownika
Przemek77
Przewodnik

Posty: 904
Dołączenie: 26 Maj 2008, 13:17
Ostatnio był: 29 Gru 2022, 21:38
Miejscowość: LUBLIN
Frakcja: Wolność
Ulubiona broń: Akm 74/2U
Kozaki: 118

Re: Nagonka na gry komputerowe

Postprzez xionc w 09 Lis 2011, 10:13

walec napisał(a):No właśnie,ten magiczny napis pozbawiał wiekszosci mojego pokolenia pieniędzy,przyczyniał sie do powtórki roku w podstawówce a nierzadko zapewniał poprawczak, bo do nabicia kolejnego levelu w mortala czy inne gówna trza było "zrobic dziesionę" bo matka wiedziała ze szczeniak kradnie kasę i chowała portfel.

Byłem wtedy łebkiem i widziałem jak wiele moich kumpli traci fortuny i wynosi kolczyki matki rozmieniając na drobne w salonie ,bo szef wymieniał wszystko co się przyniosło.

Dlatego także twierdzę że gry mają na nas zły wpływ, już co prawda nie taki jak w latach świetności salonów gier ale jednak. Teraz generują patologie w bardziej subtelny sposób, który umyka rodzicom- bo przecie teraz syn się nigdzie nie szlaja tylko grzecznie siedzi w swoim pokoju "grając w te swoje DZIECINNE gry"

Poważnie to nie wiem czy sie sie śmiać że walisz takie ściemy czy płakać bo dorastałeś z jakimi patologami i menelami. Gry mają zły wpływ, jasne tak jak media, filmy, muzyka czy nawet książki. Kawa, papierosy, alkohol i motoryzacja i zgrozo często gęsto inni ludzie. Tylko zamknąć sie w schronie albo od razu strzelić samobója.
Image

Za ten post xionc otrzymał następujące punkty reputacji:
Negative scigacz1975.
Awatar użytkownika
xionc
Przewodnik

Posty: 906
Dołączenie: 07 Maj 2005, 13:33
Ostatnio był: 19 Lip 2022, 20:36
Miejscowość: Zg-c
Kozaki: 171

Re: Nagonka na gry komputerowe

Postprzez Lucjusz w 09 Lis 2011, 10:24

Wracając do tematu to według mnie Realkriss dobrze zrobiłaś, sam bym tak zareagował tylko żeby to był jeszcze jakiś ogarnięty psycholog, z którym można podyskutować a ten sądząc po temacie z jakim wypalił to raczej typowy niereformowalny beton. A mail, który mu wysłałaś będzie tylko potwierdzeniem jego teorii o szkodliwości gier i na następnej pogadance w kolejnej szkole będzie opowiadać jak to został bezpardonowo zaatakowany przez jednego z rodziców (zwolenników gier obfitujących w przemoc) pełnym jadu mailem. Sad but true.

Ja swojej córce będę pokazywał czym się tatuś jara, już jej do "kołyski" puszczam metal :wink: a jak będzie starsza to będę z nią grać, chodzić na koncerty i zabiorę na mecz czyli jednym słowem samo zuo. Witam w klubie.

P.S :arrowu: Xionc jak zawsze inteligentnie i na temat :facepalm:
...picie wódki to jest wprowadzanie elementu baśniowego do rzeczywistości...
Awatar użytkownika
Lucjusz
Ekspert

Posty: 705
Dołączenie: 04 Lis 2010, 20:08
Ostatnio był: 16 Kwi 2015, 16:33
Miejscowość: Bałuty
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki: 261

Re: Nagonka na gry komputerowe

Postprzez Szpagin w 10 Lis 2011, 00:36

jos napisał(a):Ciekaw jestem skąd się biorą takie przekonania. Z jakichś badań? Z własnych przemyśleń? Może się niedługo dowiemy:D


Biorą się stąd, że prawdopodobnie jakiś psycholog zobaczył kiedyś szokująco brutalną (w jego mniemaniu) grę, więc postanowił rozpocząć krucjatę przeciw grom wszelkiego sortu. Zadam proste pytanie: ilu autorów publikacji na temat szkodliwości gier miało z nimi dłuższy kontakt? Chyba niewielu, bo niektórzy święcie wierzą, że gry rozpowszechnia się przy użyciu kaset lub dyskietek, na topie jest Doom albo Quake, innym mylą się gatunki. To wszystko dowody ignorancji i głupoty, bo chyba jeżeli się o czymś pisze, to trzeba wpierw zrobić (choćby pobieżne) rozpoznanie. Ale po co? Gry są przecież złe, więc temat nie zasługuje nawet na przyswojenie podstawowych informacji.

"Eksperci" od siedmiu boleści mają w głębokim poważaniu wszelkie metody rzetelnego prowadzenia badań naukowych. Zacytuję panią profesor Agnieszkę Szewczyk:

Zapytano też, czy gry komputerowe wpływają, a jeśli tak, to jak, na agresywne zachowania ludzi. Ta odpowiedź dała dużo do myślenia, ponieważ większość ludzi odpowiedziała, że nie.

Były to jednak osoby przypadkowe, można powiedzieć, tak jak to w badaniach ankietowych bywa.

Natomiast gdybyśmy zapytali fachowców - pedagogów, lekarzy, psychiatrów, psychologów, myślę, że odpowiedź wyglądałaby zupełnie odwrotnie.


Komentarz jest chyba zbędny, jeśli władze forum się zgodzą, to mogę wrzucić skany z CD-Action z innymi kwiatkami od tej pani (a trochę tego jest).

Przypomniały mi się słowa pewnego studenta, który napisał pracę o szkodliwości gier. Napisał o PEGI (kolejna ważna sprawa, tak ignorowana przez "uczonych" - już na pierwszy rzut oka widać, czy gra nadaje się dla dziecka i rodzic powinien - w teorii - mieć świadomość, co kupuje dziecku), ostrzeżeniach przed atakiem padaczki (znajdujących się w każdej instrukcji), czy fakcie, że w niektórych grach online pojawiają się co godzinę informacje, jak długo się gra razem z sugestią, żeby zrobić sobie przerwę. I jak zareagował profesor? Oblał studenta słowami "gry to bezsensowna brutalność", czy "poczytaj odpowiednią literaturę" (np. wspomnianą już panią Szewczyk).
Image
Awatar użytkownika
Szpagin
Legenda

Posty: 1187
Dołączenie: 26 Wrz 2009, 11:39
Ostatnio był: 15 Gru 2021, 23:24
Frakcja: Wojsko
Ulubiona broń: VLA Special Assault Rifle
Kozaki: 238

Re: Nagonka na gry komputerowe

Postprzez Dżuz w 10 Lis 2011, 00:51

Ja tu nie zamierzam bronić żadnych psychologów czy pseudo pedagogów, ale czegoś nie rozumiem:

Szpagin napisał(a):Zadam proste pytanie: ilu autorów publikacji na temat szkodliwości gier miało z nimi dłuższy kontakt? [...] To wszystko dowody ignorancji i głupoty, bo chyba jeżeli się o czymś pisze, to trzeba wpierw zrobić (choćby pobieżne) rozpoznanie. Ale po co?


No właśnie po co? Czy trzeba chlać na umór albo ćpać dzień w dzień, żeby móc mówić o szkodliwości alkoholu czy narkotyków?

A te screeny chętnie bym zobaczył :)
W11 x64 / Ryzen 5 7500F / ASUS Prime RTX 5070 OC 12 GB / 32 GB DDR 5 / SSD Samsung 990 Pro 1 TB
atikabubu Dżuz to morrofag z 10 letnim stażem
Awatar użytkownika
Dżuz
Przewodnik

Posty: 969
Dołączenie: 11 Lut 2011, 19:08
Ostatnio był: Wczoraj, 12:05
Miejscowość: Frogville
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: TOZ34
Kozaki: 255

Re: Nagonka na gry komputerowe

Postprzez Przemek77 w 10 Lis 2011, 07:53

Znalazłem te skany z pism o których mówiłem. Też to nie jest jeszcze to o czym myślałem, bo kiedyś miałem jeszcze ciekawsze rzeczy np. artykuł o morderczej grze "Maciuś w kosmosie", której bohater "zabija nożami" - rodem z jakiejś "Pani domu" czy innej "Claudii". Po weekendzie wrzucę, muszę to jeszcze na jpg przerobić.

Tutaj skan artykułu z "Naszego Dziennika" o 'papierowych" rpg:

http://img265.imageshack.us/img265/5150/rpgzlo.jpg

Jak zwykle wszyscy świetnie znają się na rzeczy.
Pijany listonosz ze świata modliszek
Przywozi mi listy, i niszczy mi ciszę,
Której nie ma i tak;
Bo jest dziecko moje i sny atomowe,
I myśli myśliwce co są odrzutowe -
Ich huk - to dla mnie - znak.
Awatar użytkownika
Przemek77
Przewodnik

Posty: 904
Dołączenie: 26 Maj 2008, 13:17
Ostatnio był: 29 Gru 2022, 21:38
Miejscowość: LUBLIN
Frakcja: Wolność
Ulubiona broń: Akm 74/2U
Kozaki: 118

Re: Nagonka na gry komputerowe

Postprzez Gizbarus w 10 Lis 2011, 12:13

Przemek, odebrało mi mowę... Czyli z racji, że od dwóch lat spotykam się z kumplami i rozgrywamy nadal jeden nieskończony jeszcze scenariusz, oznacza, że niedługo nadejdzie pora na to, żeby któryś z nas zabił drugiego i żebyśmy podpisali jakieś cyrografy...? No żesz KUR***, kto tu jest nienormalny?? Miałem kontakt z wieloma podręcznikami do rpgów i w ŻADNYM nie spotkałem się choćby z SUGESTIĄ do gwałcenia, mordowania czy rabowania. Piszę od lat własny system rpg i jakoś też w sumie NIE zawiera takich rzeczy...

O czym my w ogóle gadamy? Przecież tak szczerze, jak ktoś będzie chciał zamordować, to nawet Kubuś Puchatek go zainspiruje... Spójrzcie na gwałcicieli i erotomanów - nawet gdyby zobaczyli kobietę w worku pokutnym, to dla nich będzie ona zawsze wyzywająca. W takim razie czym od nich różnią się ludzie chorzy psychicznie w innym kierunku? Nawet zwyczajna sesja rpg może spowodować, że im odbije...

Czyli z racji, że tworzę taką "szatańską" grę, nie zostanę zbawiony, czy coś? Super, jestem za - kto chce mi pomóc?
A czy TY już przeczytałeś i oceniłeś moją twórczość?
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
Awatar użytkownika
Gizbarus
Opowiadacz

Posty: 2895
Dołączenie: 18 Paź 2011, 16:44
Ostatnio był: 17 Sty 2026, 10:14
Miejscowość: Zadupie Mniejsze Wybudowania Kolonia II
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: Sniper Rifle SVDm2
Kozaki: 854

Re: Nagonka na gry komputerowe

Postprzez jos w 10 Lis 2011, 13:43

Image
Awatar użytkownika
jos
Stalker

Posty: 184
Dołączenie: 05 Wrz 2011, 12:28
Ostatnio był: 05 Lis 2020, 17:25
Frakcja: Monolit
Kozaki: 95

PoprzedniaNastępna

Powróć do Inne gry

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości