przez Terminus w 21 Sie 2012, 18:22
Stwierdziłeś, że zostanie na uczelni Cię nie interesuje; nie widziałeś sensu w byciu nauczycielem akademickim, więc założyłeś firmę. Ciężko pracujesz a po kilku latach z kolegami wpadacie przypadkiem na fantastyczny pomysł, który może namieszać w branży, otworzyć zupełnie nowy rynek, przynieść wymierne zyski. Itp. itd...
Fajnie; nie?
No tak, ale żeby zacząć to "coś" produkować trzeba uzyskać certyfikaty, opinie naukowe i temu podobne papiery. Czy chcesz czy nie chcesz musisz udać się do instytucji, w których siedzą panowie, którzy zdecydowali się zostać na uczelni, zrobili doktoraty i tylko oni jako "naukowcy" mogą zbadać Twój produkt czy napisać opinię.
I co słyszysz?
"A po co to panu?"
"Eeeee?"
"Ale to nie do tego służy"
"Seeeeriooo?"
"A po co określać odporność ogniową? Jeszcze się nam hala spali jak będziemy to badać"
"Nie da się"
[przykład z życia; własnego]
CREDO [łac. Wierzę]