Ok. Ale o swoich słowiańskich "korzeniach" i swojej "prawdziwej" religii polscy słowianie nie wiedzą nic i nie czują z nimi żadnego związku obecnie. Próba reinkarnacji wierzeń prasłowiańskich ma taki sam sens jak próba zaszczepienia hinduizmu.
Narodowi socjaliści z SS próbowali już przy poparciu państwa wskrzeszać pragermańskich bogów i jakoś im nie wyszło.
Ale, żeby nie było: jak ktoś chce jego wola, niech se świętuje Świętowita (którego w Polsce nie czczono) czy Perepłuta. Byle nie próbowali przywracać słowiańskiego zwyczaju sprzedawania dzieci i jeńców żydowskim handlarzom niewolników wywożącym ich do Lewantu.

Poza tym to kosztowna religia, trzeba składać ofiary z bydła i jak wierzyć zachodnim kronikarzom z ludzi (np.Thietmar z Merseburga).
Ano od Mieszka I - bo o jego poprzednikach prócz lapidarnej wzmianki w Kronice Polskiej niewiele wiadomo - tak samo jak o tym kiedy faktycznie nasze państwo jako tako ukształtowało swoją państwowość. Więc nie widzę powodu aby się akurat tego czepiać.
A tak w ogóle to jest wątek "wiara" i nie dotyczy on tylko katolicyzmu.