Wojak napisał(a):Kiedy używamy lekkiej broni, przykładowo takiego AK74/U
Kto się takim gównem bawi? Ani to celne, ani wygodne w obsłudze, a już na pewno nie skuteczne. Jeśli chodzi o bronie, to spośród pistoletów maszynowych (chociaż AKS-74U się do nich nie zalicza, to dla tego porównania tu go umieszczę) wygrywa zdecydowanie MP5 - tłumik wchodzi bez żadnych ulepszeń, a przy tym jest celniejszy i ma mniejszy odrzut od Bizona. Przegrywa w kwestii wielkości magazynka i ceny, ale jest po prostu dużo skuteczniejszy i, o ile ma się trochę samozaparcia, można przejść z MP5 całą wojnę frakcji, co wbrew pozorom wcale takie głupie nie jest, zwłaszcza przy przerobieniu broni na kaliber 9x18 mm - tej amunicji nie zabraknie graczowi nigdy, a w zamian dostajemy broń dość uniwersalną, bo nadającą się na większość stalkerów i na słabsze lub wolniejsze mutanty (można nim umęczyć kontrolera czy nawet nibyolbrzyma).
W klasie broni szturmowych bezapelacyjnie wygrywa... LR-300. Po odpowiednich ulepszeniach waży on (pusty, bez dodatków i magazynka) wręcz śmieszne 1,63 kg, a przy tym ma świetną celność, jest dość tani w ulepszeniach, o dziwo nie psuje się tak często, jak można by się tego po nim spodziewać, wchodzą na niego wszystkie możliwe dodatki i można go przerobić na kaliber 5.45. Dzięki temu wygrywa z SG 550, które tej opcji nie posiada, a także wymaga przejścia całej ścieżki ulepszeń do zamontowania na nim celownika (chociaż SG 550 posiada szynę Picatinny, do ku♥wy nędzy, ale nigdy w grze). Oczywiście możecie powiedzieć, że G36 i tak owni, ale zanim położy się na nim ręce, całkiem możliwe jest, że skończysz grę (ja tylko raz nim grałem, jak znalazłem go w schowku w Magazynach Wojskowych, a że grałem Oporem, to do skończenia miałem tylko bandytów - w sumie to nawet mam save'a z bazy w Kordonie z całym ekwipunkiem). Broni Układu Warszawskiego nawet nie biorę pod uwagę, bo wszystkie mają tak duży odrzut, że korzystanie z nich nie ma większego sensu (nie próbowałem jedynie Abakana, ale wątpię, aby miał dużo mniejszy odrzut od AKS-a).
Jeśli chodzi o snajperki, to tu już jest bardziej wyrównana rywalizacja, choć wciąż to co ruskie jest chu♥owe - z w pełni ulepszonego SWD na 100 metrach trafiał 1 strzał na 5, SWU to już w ogóle śmiech na sali (nie mogłem sobie dać rady z kolesiem z TOZ-em z lunetą), a Nagant ma gównianą lunetę, ale jest skuteczny i dosłownie niezniszczalny (zjechany do 30% wciąż jest wystarczająco celny na jakieś 70 metrów tzn. celniejszy od ww. "snajperek"). Osobiście stawiam raczej na Sako - lżejszy, łatwiejszy do zdobycia, tańszy i równie skuteczny co PSG-1.
O strzelbach nie będę się już rozpisywał, bo raz, że i tak każdy ma w dupie moje gadanie, a dwa, że post by mi się zbytnio wydłużył.
Proszę państwa, sto pięćdziesiąt kilometrów na godzinę w ciągu kilku sekund, wspaniały wynik. Gdyby w ten sposób można było wypie*dolić z polskiej polityki tych wszystkich śmieci z Okrągłego Stołu, Leszka Millera, byłoby… cudownie i każdemu bym ku*wa kupił po takim Ferrari, byleby w piz*u pojechali tym PROSTO do swojego ukochanego… Izraela. SYJONIŚCI Europy, jedźcie do siebie! Pozdrawiam, Zbigniew Stonoga. Nie jestem antysemitą!