Czytałem, tam jakaś pani minister miała jakieś ale. Co do twojego problemu to ci powiem tak, należę do grona tych debili których przepychano w szkole. Było to co prawda w szkole średniej, z matematyki miałem same pały i może jednego pozytywa na każdy z semestrów. Tak się składa że umysłu ścisłego nie posiadam za to mam błyskotliwą zdolność przyswajania języków. Tak w oczach widzę innych po prostu nie każdy ma określone zdolności mimo iż ryje i się stara. Co innego ze śmierdzącymi worami, tu się z tobą trudno nie zgodzić

A co do liceum to niczym się nie przejmuj. W naszym kraju to pic na wodę bo każdy chce się kształcić tylko nie wiem po co. Mamy braki w zatrudnieniu na robotę fizyczną więc wnioski nasuwają się same. Kształćmy się wszyscy tylko kto się gównami i fosami zajmie (w tym wypadku wkurza mnie wyśmiewanie śmieciarzy itd którzy robią robotę która też jest potrzebna).
Ja jestem po technikum geodezyjnym, dziś zamiast kończyć studia, robić uprawnienia i tyczyć młodym małżeństwom fundamenty pod dom to ja tyczę tor jazdy ciężarówką z kabiny

Samo życie które trudno przewidzieć... Ktoś może mi ciskać "mogłeś się uczyć" ale co ta nauka by mi dała? Na pewno bezrobocie, złapałem się tego co się dało i jak na razie żyję w mniejszym stresie czego życzę każdemu.
PS: Maturę z matmy jakoś cudem zdałem
