Universal, wiedziałem, że ktoś pewnie na to zwróci uwagę. Cieszę się, że akurat ty. Po kolei, sąsiedztwo tych myślników jest przypadkowe i nie dotyczą siebie nawzajem. Jakbym chciał żeby tak było, to bym je połączył. Nie mówię, że Kaczyński jest demonem wcielonym, ale jak słyszę, kiedy się wypowiada i co sobą reprezentuje, to aż mnie krew zalewa. Może i trochę generalizuję i pieprzę, ale zebrałem to gów*o i wrzuciłem do jednego wora, więc wyszło jak wyszło. Sprawa patriotów dotyczy całkiem sporej grupki ludzi, a także do tych wypowiedzi. Dam przykłady z życia wzięte. Moja była szkoła podstawowa zmieniała patrona z Jana Kochanowskiego na ks. Kazimierza Jancarza. No dobra, przeżyję jeszcze, ale dopiero się zaczynało... Po dwa wyjścia do kościoła tygodniowo, bo to jakaś rocznica, albo że Kaziu sobie wtedy coś tam robił. Później powstał hymn szkoły, Boże miej w opiece tą dyrektorkę (która przepuściła pieniądze na remont szkoły, a później spieprzyła do rady dzielnicy...).
http://www.sp85.krakow.pl/strona-hymn-szkoly,85.html (śmiechu warte) - cała procesja składająca się z uczniów i nauczycieli, szła jak jakiś protest drząc mordy. Ha ha, spróbuj tylko powiedzieć, że nie będziesz szedł, to już masz jazdę po wszystkich ocenkach i zachowaniu.
Kolejny przykład "ni lubiem Niemcuf i Rosjanuf": moja była historyczka z gimnazjum. Na każdej lekcji jakieś pindolenie o tym, że rząd jest zły, że Palikot jest pier*olnięty. Że trzeba być wielkim patriotom, jeździć tramwajami patriotycznymi (
http://www.patriotycznykrakow.pl/index. ... &Itemid=54 ). Cała trzecia klasa to powstania - no błagam, ile można... Wiem, że to historia naszego kraju, że walczyli o niepodległość. Tylko nie rozumiem czemu było tyle tego trucia, nienawiści do innych narodów, że są złe (nadal). Historia Napoleona szybciutko przerobiona...niepodległość w Ameryce, wojna secesyjna, jednoczenie Niemiec przez Bismarcka albo przejęcie władzy przez bolszewików - tego w ogóle nie było. Cudne były też jej opowiadania: "Byłam kiedyś w Kauflandzie i kupiłam kapcie dla mamy, idę do kasy i kupuję. Później patrzę na paragon, a tam napisane danke schön! Walnęłam tymi butami o ziemię i wyszłam. Co to ma być?! Zabory znowu?!" Jezu, co ludzie sobie pomyśleli... Gdybym nie uczył się historii na własną rękę to ciężko by mi było... Historyk powinien być obiektywny...ona się do tej pracy kur*a nie nadaje!

Jeżeli chodzi o nietolerancje wszelkiego typu, faktycznie, może to źle zabrzmiało. Chodziło mi o nietolerancję: religijną (dla mnie może stać Kościół koło Meczetu i nie ma problemu), rasową (czyli wyśmiewanie się z czarnoskórych, Żydów, Azjatów etc.), etniczną (cyganie - no wiem, że przeginają), poglądową (nie muszę pisać, bo chyba każdy wie...) itp. itd... - nie chciałem po prostu tego wszystkiego rozpisywać.
Uni, mam nadzieję, że wyjaśniłem parę rzeczy. Nie, nie jestem jednostronny, nie faworyzuję żadnej partii politycznej, bo według mnie powinno się wywalić ich wszystkich i zreformować ten burdel. Zarabia bajońskie sumy, a nawet dupy mu się nie chce ruszyć do sejmu (i tym reprezentujemy, czym jest dla nas kraj?!). Powinno się znieść immunitety i wszystkie udogodnienia i premie dla tych idio*ów, ale nie...wydajmy pieniądze z podatku na nowe tablety (no po prostu myślałem, że jeb*e w ten telewizor...).
Szanuję każdego człowieka, byle by on szanował mnie.
Jeżeli są błędy, to przepraszam...
uff...kur*a!

Żeby poluzować atmosferę, czas na przemyślenia: