przez Chisu w 24 Sty 2014, 00:12
A u mnie znowu szkoła, tym razem dyrektorka przechodzi samą siebie...
Od kilku dni utrzymuje się to -20 stopni na dworze, w nocy jeszcze mniej, zimno w huhu, a w szkole... nie grzeją. Okna są stare, te drewniane, przepuszczają całe zimno, podczas lekcji to aż firanki falują od wiatru, do tego niektórzy nauczyciele wpadli na wspaniały pomysł przewietrzania klas podczas przerw. Grzejniki są ledwo ciepłe, do tego jest ich mało, bo szkoła widocznie oszczędza sobie na ocieplaniu, by pracować pełną parą w kwietniu... A my dostajemy ujemne punkty do zachowania za bluzy, swetry na mundurku. Prawie wszyscy już to olewają i chodzą w szalikach, rękawiczkach nawet, bo inaczej się po prostu nie da. Dyrektorka nie zamierza znieść zakazu, bo nie. I weź tu się ucz, jakkolwiek na lekcji skup, a tym bardziej pisz zgrabiałymi palcami.
-
Za ten post Chisu otrzymał następujące punkty reputacji:
Tajemniczy.