Wpienia mnie Corel. Jest tak ku*ewsko nieintuicyjnym programem, że zżymam się, jak można było zrobić coś tak tępego. GIMP, uważany przez wielu za nieprzyjazny program, jest słodkim misiem w porównaniu do "kanadyjczyka". Głupiej tarczy herbowej nie mogę pomalować

Co gorsza, wkrótce czeka mnie zaliczenie z tego programu, a działam w nim na oślep i tylko dziwnym zrządzeniem losu uda się jedna próba na dziesięć. Plug&play to to nie jest.