SandFighter napisał(a):Ty chyba wspominasz sesje w Stalkera z jakimś modem...

Powiem szczerze, że naprawdę na samej podstawce jest niemożliwością podejście na tyle blisko by wpakować gościowi, czy choćby pijawce nóż w plery. A to jest dla mnie "stealth kill". Ewentualnie korzystając z broni z tłumikiem zakraść się do takiego barana stojąc 2 m od niego i przyładować mu kulkę w łeb, by zrozumiał, że nie ma sensu już się głowić gdzie ja jestem, bo zniknąłem w ciemnościach. Tego Stalker w podstawce nie potrafi, a było by to naprawdę rajcujące.
Dementuje plotki ze grałem na modach:P
Niestety nie udalo mi sie ich wgrac:D
Za glupi jestem, albo nie potrafie czytac z zrozumieniem...
Podejsc mozna stusnkowo latwo pamietajac o kilku podstaowwych zasadach.
#1: Czego oczy nie widza tego sercu niezal: Jesli klient cie widzi to raczej trudno sie skradac. Na ostatnim pietrze krazy patalach i obserwuje co jakis czas okolice.
#2: Tylko spokoj moze nas uratowac: Jak clumoku biegasz, a nie wziales z soba chlebaczka to kazdy cie uslyszy jak ci granaty chleboca w plecaku

:D
Przykuc, spokojne kroczki i leziesz do nich jak TOFIK w "ani mru mru"
#3: Jak trwoga do do Boga: Nawet jesli cie uslysza to masz mozesz odczekac. Polataja, popatrza az wreszcie uznaja ze to te durne kundle znow sie kluca o jakas padline i spokojnie rozsiada. Nawet gitarke ktorys wyjmie.
A tobie w tym czasie pozostaje sie modlic w dwoch intencjach: raz, zeby zaden nie wpadl na genialny pomysł zejsc na dol i wytepic te "autobusy dla pchel", a dwa... no coz, czasem i slepy pies twoj smrod z pod rowa poczuje z daleka:D
Zwroc uwage na to co wrzeszcza. Jesli pada haslo "widze stalkera" albo "wrog" to znaczy ze wtopiles bo gamoniu z strachu baczka z lekka nutka dekadencji puscil.
Jednak gdy zaczna biegac i rozgladac sie to spoko twoja rozczochrana ( glowa) mozesz zaczac sie modlic nie ruszajac sie z miejsca nawet o krok.
#4: Berek! Teraz jestes trup!: Jesli spokojnie wejdziesz po schodach na pierwsze pietro i nikt cie nie zauwazy to dobry z ciebie stalker( dobry bo zywy). Zblizasz sie do skraju ( w normalnym swiecie masz porecz, ale no coz... jak to bywa na placach budowy, zasady BHP to marzenie) widzisz gostka?? ( prawdopodobnie tak bo kmiot zawsze kuca na winklu obserwujac droge. Lepiej aby twoje AK ( czy tez inny wymiar sprawiedliwosci) bylo przeladowane. Obierasz cel ( jak masz lunete to spoko) ladujesz mu kule w potylice. Klient wydaje ostatni okrzyk ( byajmniej nie z rozkoszy) przechyla sie i sru...
A ty spokojnie patrzysz jak jakies zwloki przelatuja przed twoimi naznaczonymi oczami:D:D
Reszta to juz standart... jak "bezplat piecioosobowy" strzelasz do nich, oni gina a w zamian za to... dostajesz fige z makiem:D:D
Co do bugow. Kient zwany Biesem wpierw ginie na wysypisku a potem spotykam go w dolinie mroku. Truposz nie truposz ale oferuje mi Gaussa za 800 Ru. Cos jest nie tak, ale w koncu to Bies, moj przyjaciel ( przeca pali sie... ups tzn swieci sie na zielono)
Wkurzony pozbywam sie janosika i jego wesolej bandy lapserdakow.
Jakis czas pozniej docieram nad Jantar... zombi zdekowalo sie za workami z piaskiem ( tam gdzie lezy cialo wojskowego z leczacym berylem) kilka grantaow i po sprawie. Przeszukuje truchlo i co... Bies lezy martwy, ale w ramach rekompensaty za brzydki przewal z kasiurka za gaussa, daje mi namiar na Vintoreza w gniazdkach elektrycznych.
PS; Jak robic filmik z gry????
W życiu jest tylko jeden poziom trudności... HARD