Na forum są szczątkowe ilości osób, które żyły w PRL-u (mam na myśli przynajmniej roczniki z lat 60 i 70, a nie niemowlaków), także reszta, w tym ja, znamy ten okres z filmów, książek czy relacji innych ludzi. Nie przewiduję miłej atmosfery w tym temacie, skończy się na wywodach politycznych, ekonomicznym ględzeniu i być może nowej Delirce Termiego
