Ze swojej strony mogę polecić saigę na brenekach albo strzałkach - dość ciekawe doświadczenie, ale z ludzi to kładzie wszystkich, co lepiej opancerzeni strzał na klatę łapią i stoją, reszta ląduje 3 metru w tył na grunt. Mimo to bardzo traci na celności cudnej przy kolejnych strzałach, trzeba duże przerwy robić, a odrzut i sposób strzelania dosyć specyficzny, nie każdemu podchodzi. Bardzo dobra broń na początek, stalkerzy i bandyci jakoś cudnie opancerzeni nie są, a bardzo ekonomicznie to wychodzi, jak się już troszkę ogarnie to 1-2 strzały na gościa, a u sowy breneki są bardzo tanie, może nie tak jak śrut, ale wciąż wychodzi nieźle. No i obrażenia niezłe, to i na mutki na średni dystans się nada, ale chyba dowolna broń na 5.56 normalną się bardziej sprawdzi w tej sferze.
Można oczywiście zmienić strzelbę, znakomicie to wychodzi na TOZ'ie, bo jest pierońsko celny (no i ten klimat

), ale 2 strzały to często za krótko, a protecty, spasy itd. mają (dla mnie) niefajny system przeładowania, za długo to trwa.
Pozdrawiam i Polecam, Piotr Fro... ...ee znaczy Carni