przez Messiah w 24 Sie 2008, 08:55
LOL
To jakiś (o ile) bug...W sumie nie wiem co to było, ale zaczęło się tak:
Łażę sobie przedwczoraj po Dziczy, no i standard, tworzenie artefaktów-zwarcie, hordy mutantów, najemnicy, bandyci...ale tego dnia było inaczej-przybyła powinność, jakiś oddział złożony z ok. 8 wojaków. :wink: Było z nimi 2 neutralnych stalkerów, ok, przydadzą się. :P
Nagle co widzę...tam, gdzie zawsze stoi przywódca najemników podczas ataku na Krugłowa, stoi jeden neutralny stalker (nazywał się Wania cośtam)...podchodzę, sprzedaję rupiecie z bandytów i ruszam na podbój anomali. :wink: Wracam, a koleś leży martwy, a obok ciało pijawki :( No ok....trudno... :(
Save, i spać :wink:
Wczytuję wczoraj rano, i znowu latam po Dziczy, i przechodzę obok wcześniej opisanego miejsca...na oko wszystko OK. A więc ruszam do jajogłowych, kupuję trochę amunicji, i myślę, "czas wracać do BAR-u"
No to lecę, i patrzę neutralny stalker...podchodzę a tu ZONK!! To ten sam ziomek który wcześniej leżał martwy!!! O.O :o No to biorę handel...a tu te same rupiecie co mu sprzedałem, jego ciała obok nie ma, a pijawka leży xD
Z martwych wstał ? Może... a może to był tylko przypadek, że on sobie poszedł, przyszedł inny o takim imieniu (nie pamiętam nazwiska :| ), poległ w dzielnym boju z Pijawką, a potem przylazł ten drugi? A co z ciałem pierwszego? W zonie wszystko jest możliwe...nawet latające Kamazy :wink: