Jak myślisz ilu pilotów przeżyło gaszenie pożaru? Ilu lotników, strażaków itp. po latach wykończyło promieniowanie?
Ja tch panów podziwiam. To bohaterzy, którym zwyczajnie nie jesteśmy w stanie właściwie podziękować! I żal mi ich bardzo... katastrofa zniweczyła wiele marzeń, wiele planów... wiele żyć...
Dokładnie tak.
Całkowity szacunek dla ludzi, którzy chcieli, czy też musieli, ale pomagali i ratowali innych narażając siebie. Swoją drogą ciekawe, gdzie ewakuowali wszystkich z takiej Prypeci i okolicznych wsi. To w końcu pewnie ileś tam tysięcy ludzi, którym jednak trzeba zapewnić dach nad głową i jako takie zaopatrzenie, do tego cała operacja w końcu przebiegała na terenach śmiertelnie skażonych promieniowaniem, czyli to nie była beztroska wycieczka, tylko akcje z narażaniem życia, których skutki pewnie co poniektórzy odczuwają do dzisiaj.
Nie życzę nikomu takich akcji...