przez yarpen w 13 Gru 2010, 12:27
Wczoraj szedłem do Janowa, żeby pozbyć się zebranego złomu. Akurat zbliżała się emisja więc zbiegło się tam trochę luda. Staję przed kasa Hawajczyka i padam na pysk skoszony serią od bandyty... Wcześniej tak nie miałem. Robię qload i tym razem ostrożnie. Zanim dostałem śmignąłem w zakamarek. Niestety bronić się ciężko, kiedy nie można wyjąć broni... Odczekałem emisję w jakiejś budzie i wróciłem do Janowa już po, nie było bandziora. Od tej pory każdego jakiego zobaczę częstuję ołowiem, niech mają psy..
Ostatnio wkurzyłem się tez, bo standardowo zaplatało się 3 zombiaków pod drzwi na stacji w Janowie. Tyle, że spałem i o tym nie wiedziałem. Wstaję, trę oczy i idę do Hawajczyka po kiełbasę, bo głód mnie potworny zbudził. Kiełbasy nie spróbowałem, bo dostałem przez ścianę od jednego zombiaka. Cały Janów Stalkerów, Wolnośc i Powinność na miejscu i żaden (_!_) nie ruszy za drzwi, żeby się swołoczy pozbyć, ech. Dobra, myślę, jak sam tego nie zrobię to nikt się tym nie zajmie. Otwieram drzwi i centralnie dostaję w czapę od kontrolera co przystanął 50 m prosto przed wejściem.
Szału idzie dostać. Zwiałem do przeciwległych drzwi i rozwiązałem wszystkie problemy Przypływem.
Por. Funky Koval 'AIR Star Force' piec lat czynnej sluzby, miliardy na liczniku, odznaczenia, takze srebrna gwiazda Palantiru.