Aaaaa. Krew mnie zaraz zaleje z tym doktorkiem szalonym.
Wygląda to dokładnie tak: ładuje się X10. Zaczynam. Na Bioradarze, radarze i w oznaczniku kontaktów on-line widzę doktorka. Stoi w tym pomieszczeniu co zawsze (na wprost wejścia do X10, za tymi niedomkniętymi wrotami). Pomalutku skradam się z przyszykowanym pistoletem na strzałki, który dostałem od Krugłowa. Doktorek stoi sobie spokojnie odwrócony plecami. Strzelam do niego i... teraz najlepsze ... doktorek na moment znika, i pojawia się w tym samym miejscu, ale z bronią w ręku. W tym momencie słychać też charakterystyczne piknięcie, gdy PDA nawiązuje nowy kontakt on-line. A doktorek stoi dalej niewzruszenie, ino z bronią w łapie. Gdy drugi raz do niego strzelę, to odwraca się i śle ołów w moim kierunku. Próbowałem też inaczej i najpierw go "spłoszyć", czyli seryjka z AK obok niego aby chłopak biegał a później środek nasenny mu zaaplikowałem. I znów na moment zniknął, charakterystyczne "pik" i strzela do mnie. Próbowałem też ściągną go zachodząc od frontu, ale znów po trafieniu strzałką usypiającą zniknął,"pik", AKS w łapce ma i stoi dalej niewzruszenie.
Cofałem się też w sejwach, nie pomogło.
Jakiś błąd w skrypcie?
Może obecne w budynku mutanty (pijawki, szczury i burery) przeszkadzają?

Wojna jest zła. Ale gorsze są sukinsyny które nie mają nic za co byliby gotowi walczyć i umierać.
"Może nas wiedzie szalbierz chciwy paru groszy
Lecz lepsze to niż śmierć na wapniejących szańcach" - J. Kaczmarski, Stalker.