






Dżuz napisał(a):A to bunkry i schrony przeciwatomowe, a to obowiązek służby wojskowej i to jeszcze od małego. Może jeszcze zamiast misia Kałasznikow? Opanuj się


Dżuz.













The Witcher napisał(a):Za dużo amerykańskich filmów.














kapucha napisał(a):Co do legalizacji miękkich narkotyków, to jestem jedynie za konopią indyjską.




kapucha napisał(a):Co do podanych przez Ciebie sojuszników: na ch*j nam sojusznik na drugim końcu świata, z którym nie mamy nic wspólnego? Nie lepiej ich szukać jak najbliżej?
Co do wpierdzielania się do Ruskich i Ukraińców: jestem przeciwny. Najpierw trzeba wzmocnić swój kraj, później naprawiać inne. A nawet wtedy lepiej nie bo się wyjdzie na tym jak Amerykanie - "światowy obrońca słabszych, uciskanych przez złych dyktatorów, na ziemiach bogatych w złoża mineralne". Jak mówił mój nauczyciel WOS-u - "nie ma rządu, którego nie idzie obalić". Gdy będzie naprawdę źle, "uciskani" sami sobie poradzą.






Dżuz napisał(a):No, teraz to ja nie mogęBo widzę tu niezłą obłudę co u poniektórych. Z jednej strony chcą obozów pracy zamiast klasycznej "puszki", bo wszyscy musimy płacić za tych nieszczęśników (no i git, zgadzam się), a z drugiej są za legalizacją narkotyków: nie ważne, że miękkich. Chyba nie trudno się domyślić, że zalegalizowanie narkotyków doprowadzi do zwiększenia się liczby osób uzależnionych i będziemy musieli płacić za odwyk dla następnych nieszczęśników. No chyba, że uważacie, że złotówki zaoszczędzone na niewsadzaniu za kratki drobnych płotek narkobiznesu można przeznaczyć na leczenie uzależnionych, to ja nie mam pytań
P.S.
Aha, tylko nie piszcie, że marihuana nie uzależnia. Swoje w życiu akurat w tej kwestii widziałem
Vice napisał(a): Ty zakładasz dres i golisz głowę aby inni się Ciebie bali, tak Polska kupuje broń atomową aby inne kraje mogły ją szanować. Rozumiesz?
Szpagin napisał(a):Co do legalizacji narkotyków (nawet miękkich): pamiętacie, jaki był skandal z dopalaczami? Były legalne i ludzie masowo się nimi truli. Nie wiem, jak dla was, ale dla mnie jest to podstawowy argument przeciw legalizacji zarówno miękkich, jak i twardych narkotyków. To oznaczałoby znacznie łatwiejszy dostęp do takich środków i zwiększyłoby problem w niewyobrażalnym stopniu. Ja mam świadomość, że gandzia jest mniej szkodliwa od "Tajfuna" czy innych kolekcjonerskich specyfików, ale chyba rozumiecie analogię.






Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 3 gości