przez Realkriss w 01 Gru 2011, 11:29
Zgadza się, ale sama rozgrywka jest przednia, bez dorabiania ideologii, mnogość plansz i krajobrazów, w których się rozgrywa CoD robi wrażenie. Ja miałam adreanalinę walcząc z przeciwnikami na różne sposoby.
No i moje ukochane bronie ze Stalkera.
Rozrywka na jeden dzień, maksimum dwa, tak samo jak Battlefield. I jak już pisałam, dla odmiany.
Teraz sobie wrócę do New Vegas, dawno nie byłam, a jestem jak Mamoń, najbardziej lubię grac w te gry, które już znam.
A wracając do tematu, nie zgadzam się z tezami Paintballa, że gry są tak samo uzależnieniogenne jak alkohol, czy tam papierosy. Równie dobrze można by wysnuwać teorie, że można się uzależnić od jedzenia grochu i picia wody mineralnej.
Debilizmem jest robienie wielkiego halo wokół gamingu i indoktrynacja dzieci od kołyski, gdy naprawdę jest więcej prawdziwych społecznych problemów. A dzieci ludzi, którzy grają, będą grały, a te inne pójdą rozpoznawać korę do lasu.
Wybór całkowicie indywidualny, więc wkurzyło mnie, że psycholog robi w szkole z grających mamusi i tatusia patologię.