Hehe, trzeba było od razu pisać, nie musiałbym się produkować.
Incepcja to był (piszę tutaj o swoim zdaniu) raczej średni film. Pomysł, muza, aktorstwo genialne, ale mi było za mało limba. Przedstawienie tego co im się właściwie śniło w tym głównym wątku z biznesmenem było raczej nudnawe. Za bardzo sensacyjne, za mało efektowne. W takim Matriksie przynajmniej kopali się i strzelali, tutaj tylko się strzelają. Jak na sen w którym wszystko jest możliwe wyszło to raczej nudno.
Lubię jak mnie film najpierw przyciąga kolorowymi światełkami, a dopiero potem muszę go rozgryźć. Incepcja nie przyciągnęła mnie na tyle, żebym odczuł potrzebę rozgryzania go dalej niż poza "ok, bączek się kręci, nie wiadomo czy upadnie, ale co mnie to obchodzi, nie chce mi się nad tym zastanawiać".
8/10, przy czym byłaby szóstka gdyby nie muzyka.