Za garść nabojów

Powyżej 5000 znaków.

Moderator: Realkriss

Re: Za garść naboi

Postprzez Meesh w 08 Maj 2013, 15:08

Universal napisał(a):
Meesh napisał(a):Policzyłem - strzela sześć razy i zostaje mu "jeszcze sześć naboi". Nawet prototypowy Pancor miał bęben zaledwie na 10 sztuk; albo więc opisuj dokładnie, albo nie wchodź w szczegóły, w których możesz się pogubić.

Wzorowałem się na http://pl.wikipedia.org/wiki/Strzelba_DAO-12, celowo wspomniałem - Afrykanka. No, to przynajmniej zwrócę uwagę na to, że trzeba to lepiej zarysować, by nie było nieścisłości. Liczyłem pociski, akurat tu się nie pomyliłem :D


Dobra, zwracam honor - jednak nazwa "Baribal" (a nawet poszukałem nazwy, zanim się czepiłem) i określenie "afrykanka" sugeruje jakiegoś rodzaju broń myśliwską. RPA ma tyle wspólnego z wizerunkiem Afryki, ile japońskie rzemiosło z określeniem "towar azjatycki" - więc mój błąd, ale nie ukrywam, że taki wizerunek mi się wytworzył. Natomiast jeśli Striker (DAO), to już na 100% nie bagnet pod lufą.

Odpuść sobie wyjaśnienia - walka idzie szybko, odruchowo, strzał, błysk, huk, odwracasz się w drugą stronę, mając nadzieję, że ześlizgujący się po ścianie stwór już się nie podniesie.
-----------------
Natomiast zgadzam się - jak rzadko kiedy narracja lekka, spójna, czytelna i strawna, ciekawy pomysł... no i wreszcie nowe artefakty, nowe anomalie, TAK !!!
"Patrząc po forum, to głównym objawem meeshophobii jest ból dupy." - T.
"Przybędzie autor wielki na forum wasze i ferment siać będzie wśród userów płochych, prowadząc do upadku domeny Kowuniowej" Whl 6:15 - S.
Awatar użytkownika
Meesh
Tropiciel

Posty: 390
Dołączenie: 02 Sty 2013, 19:38
Ostatnio był: 15 Maj 2018, 23:39
Miejscowość: Sochaczew
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: SPSA14
Kozaki: 91

Reklamy Google

Re: Za garść nabojów

Postprzez Universal w 08 Maj 2013, 22:53

Meesh napisał(a):nazwa "Baribal" (a nawet poszukałem nazwy, zanim się czepiłem) i określenie "afrykanka" sugeruje jakiegoś rodzaju broń myśliwską. RPA ma tyle wspólnego z wizerunkiem Afryki, ile japońskie rzemiosło z określeniem "towar azjatycki" - więc mój błąd, ale nie ukrywam, że taki wizerunek mi się wytworzył. Natomiast jeśli Striker (DAO), to już na 100% nie bagnet pod lufą.

Tutaj można odczuć moje "wydziwianie". Wymyśliłem sobie, że każdy ma jakieś "zboczenia zawodowe" i akurat ten facet będzie miał takie - nazwać strzelbę Baribalem, lekka (ż)aluzja względem tego, że jest postawny i ma obitą facjatę, a więc można go nazwać "twardym facetem". Bagnet pod lufą to ta sama kategoria - wymysł być może nie do końca zgodny z faktycznym stanem rzeczy, ale teoretycznie da się przyspawać ostrze pod lufę. Ale specem od broni nie jestem, jeśli się nie da, to ja ten fakt zaakceptuję.

Dodałem fragment. Zobaczymy, czy teraz narracja będzie lekka, bo mam wrażenie, że trochę zmęczyłem materiał - oby złudne. Ale skoro zacząłem, muszę dość regularnie pisać, bo już nie dotrę do mety, kiedy raz przestanę.
Awatar użytkownika
Universal
Monolit

Posty: 2619
Dołączenie: 21 Lip 2010, 17:54
Ostatnio był: 15 Kwi 2026, 09:27
Miejscowość: Poznań
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki: 1051

Re: Za garść nabojów

Postprzez Voldi w 08 Maj 2013, 23:19

Owszem, pił chętnie i dużo. Teraz czasem mu się to [bprzydawało[/b], gdy miał wolne,

Literówka, panie, tak sądzę.

Kurde, aż się zacząłem zastanawiać, czy sam tu czegoś nie skrobnąć, bo zaczynają się wysypywać dobre opowiadania :E Universal, czytałeś "Ołowiany świt"? Wcześniej jakoś wszyscy, a przynajmniej znaaaaaczna większość koncentrowała się na świecie GSC, jeden Canthir się trochu wyłamał i zaczął pisać na bazie prawdziwej mapy. A po premierze, patrzę, że i nazwy jakieś nowe, i artefakty nowe, i anomalie nowe, i zamiłowanie do strzelb wzrosło :E A pisałem w mojej psuedo-recce, że niejeden doświadczony stalker pójdzie śladami Misia, oj, mówiłem ;)
Image
Awatar użytkownika
Voldi
Ekspert

Posty: 843
Dołączenie: 29 Gru 2011, 11:11
Ostatnio był: 30 Maj 2024, 11:26
Miejscowość: Kraków/Hajnówka
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: TRs 301
Kozaki: 426

Re: Za garść nabojów

Postprzez Universal w 23 Maj 2013, 00:53

Nie, kupiłem i leży, czeka na pomaturalny, czteromiesięczny raj. Bo jeśli teraz zacznę czytać, to boję się, że zwalę resztę egzaminów, a to niekoniecznie pożądane :) Razem z nią czeka m.in Stalker Tarkowskiego i Piknik na skraju drogi, bo przyznam, że nigdy nie miałem z nimi styczności, z filmem to już w ogóle, bo o książce ojciec mi kiedyś wspominał.
Znam tylko mniej-więcej koncept Ołowianego Świtu, przejrzałem opowiadania Canthira właśnie (zapadł mi w pamięć jego "wylatający zamek" z premiery OŚ tak swoją drogą, abstrahując od twórczości) - Popioły i Śruby - i po komentarzach widzę, że jest pewne zapotrzebowanie na wyjście poza kanon gier, co mi niespecjalnie przeszkadza. We Wojnach Frakcji wyszliśmy trochę poza kanon Stalkera, tam specyfika przedsięwzięcia była inna, więc nie wyszło, ale jakieś pierwsze lody mam przełamane.

-----
A, nie wiem czemu nie odpowiedziałem na to wcześniej:
Strzelby zawsze mi się kojarzą z takim barczystym facetem, który masą taranuje tabuny przeciwników. Ołowiany tu nie miał nic do rzeczy. Choć faktycznie, kopnął mnie w dupę do powrotu do pisania, tu akurat się przyznaję bez bicia.
Dodałem nową część. Część przekleństw może być zagwiazdkowana ze względu na ustawienia administracji - cenzurowałem tylko kilka, by się w ogóle wyświetlały (zamiast &^@$!%).
Awatar użytkownika
Universal
Monolit

Posty: 2619
Dołączenie: 21 Lip 2010, 17:54
Ostatnio był: 15 Kwi 2026, 09:27
Miejscowość: Poznań
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki: 1051

Re: Za garść nabojów

Postprzez Voldi w 23 Maj 2013, 08:45

:

a i baza była nie niepokojona już od tygodnia

Niewłaściwy szyk zdania. "A i baza nie była niepokojona już od tygodnia".

Tym razem Duch miał na sobie zwykłą kurtkę i plecak wojskowy [...]
- Jak zwykle dowcipny. Wejdźmy do środka, za gorąco tutaj.

Kurde, niby żartobliwy dialog, ale czuć, że wypowiedziany "z musu" i z wzajemną niechęcią bohaterów do siebie. Fajne!

Odczepił przytroczony do plecaka karabin, położył go na warsztatowym stoliku i oparł o ścianę, czując się jak u siebie w domu, oraz celowo grając gospodarzowi na nerwach.

Co położył na stoliku i oparł o ścianę? Karabin? To niezły był, że mógł go mieć w dwóch miejscach jednocześnie. Prawdziwy Duch!

- Coś z kolimatorem się spie*doliło. I zamek wylata.
- A kto ci to naprawiał ostatnio?

:E

Cóż, świat jest mały, a Zona w szczególności.

Wydaje mi się, że lepsze będzie: "Cóż, świat jest mały, a co dopiero Zona?"

Jak chciałeś ze mną gadać, to się streszczaj, sraluchu. Czegoś chciał?

2x :E

Gdy dotarli na miejsce, było ono już spowite ciemnością

Nie może tak być, że jest ciemno w jednym miejscu. Lepiej, moim zdaniem, napisać: "Słońce chyliło się ku zachodowi (tu dodatkowo możesz w jakiś fajny sposób opisać to słońce, tak bardziej impresjonistycznie). Gdy dotarli na miejsce, było już tak ciemno, że nie było widać, gdzie kończy się droga."

Wtem z otaczających ich chaszczy padły strzały. Jeden, drugi, piąty... [...] Z bronią w rękach, z których luf wydobywał się jeszcze lekki dymek, weszli między ciała.

Kurde, strzelają jak jacyś komandosi. W prawie kompletnych ciemnościach, przy małym ognisku, żeby nikt nie spudłował?
No i zmień te ciała, bo tam wcześniej już jest. Może trupy, albo truchła?


No i tak w ogóle, to zaczyna się coś dziać. Zrobiłem Ci małą korektę do jakichś chu*owych zdań. Pisz dalej, zaczyna mi się podobać. Fajny "cliffhanger" na końcu rozdziału :)
Image
Awatar użytkownika
Voldi
Ekspert

Posty: 843
Dołączenie: 29 Gru 2011, 11:11
Ostatnio był: 30 Maj 2024, 11:26
Miejscowość: Kraków/Hajnówka
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: TRs 301
Kozaki: 426

Re: Za garść nabojów

Postprzez Universal w 23 Maj 2013, 14:57

Dzięki, popoprawiałem.

Co do ich nadzwyczajnej celności - opowiada to Duch, teoretycznie mógłbym latające spodki dodać - to jego wersja :D Przy czym faktycznie ograniczenie się do "jeden, drugi, piąty" jest dość "niefortunne", chodziło mi raczej o nieokreśloną liczbę następujących po sobie strzałów, pardon.
Awatar użytkownika
Universal
Monolit

Posty: 2619
Dołączenie: 21 Lip 2010, 17:54
Ostatnio był: 15 Kwi 2026, 09:27
Miejscowość: Poznań
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki: 1051

Re: Za garść nabojów

Postprzez Gizbarus w 06 Cze 2013, 12:17

Dobra, zacznę od błędów i innych pierdółek do których się mogę doczepić :P

Legendą Zony jest już Sidorowicz, o którym śpiewano nieraz przy ognisku, a który znany jest ze swego skąpstwa i przetłuszczonej koszuli, z której wylewa się jego obfite cielsko


Zdanie jest spoko, tylko czy nie brzmiałoby lepiej gdybyś napisał "...a który znany jest tak ze swego skąpstwa, jak z przetłuszczonej koszuli, spod której wylewa się jego obfite cielsko" - ot, kosmetyczna zmiana.

Ulepszał tę broń u Arkadija, ufał jej bardziej, niż jakiejkolwiek żywej osobie.


Cholera... Wybacz, bo to pewnie czepialstwo, ale jestem po prostu uczulony na zwrot "ulepszać broń" - kojarzy mi się tak bardzo z grą, że aż boli. Może "kilkakrotnie już wymieniał podzespoły na lepsze jakościowo"? Koniec końców oznacza mniej więcej to samo, a brzmi o wiele lepiej... Ewentualnie, jeśli masz na myśli jakieś specjalne zmiany, to je wypisz - wymiana iglicy, hamulec wylotowy, obciążenie lufy, etc. BJ pewnie będzie coś wiedział na ten temat.

Zużył kolejny nabój na nacierającego mutanta, po czym sięgnął plecaka i nie zwracając uwagi co znajduje się w środku, pognał z powrotem, nadziewając pomniejszego potwora na bagnet przymocowany pod lufą broni.


Chyba raczej "sięgnął DO plecaka"? Ewentualnie "sięgnął po plecak", jednak w poprzednim zdaniu nie ma sugestii, żeby ten przedmiot znajdował się w plecaku. Może po prostu "sięgnął po przedmiot, wrzucając go szybko do kieszeni w bojówkach"?

Gdy hormony odpuściły


Lepiej jednak daj tam adrenalinę...:E Ja wiem, że to też hormon, jednak brzmi to dziwnie, przynajmniej według mnie...

Do drzwi docierał już jakiś mutant, którego nie widział, a nie był w stanie zidentyfikować go po wydawanym odgłosie.


Może napisz "Do drzwi coś już się zbliżało - niestety, nie potrafił ocenić co to po wydawanych dźwiękach, a z racji prowizorycznej barykady także i zobaczyć"? Jakoś bezpośrednia sugestia, że to mutant średnio mi leży...

Abakan w średnim stanie


Upchanie do plecaka Abakana, hmm... Najmniej 728 mm długości, według Wikipedii - standardowo prawie metr. Wątpię, żeby ten plecak był AŻ tak wielki ;)

Drobniejsze prace jak powiększenie magazynka robił w zasadzie od ręki


W grze zwiększenie magazynka to najprostsze ulepszenie, fakt. Jednak z tego co podejrzewam, w realu wymaga w najprostszym wypadku przycinania, gięcia i profilowania blachy przed samym przystąpieniem do roboty - to raczej nie jest tak proste i szybkie, jak się może wydawać :P

najpewniej nieraz ulepszany i dostosowywany do wysokich wymagań użytkownika


"Modyfikowany" zabrzmi w tym kontekście idealnie, a nie będzie śmierdzieć mechaniką gry na kilometr.

Czuli się bezpieczni, bo jak sądzili, tuż przy sobie leżała ich broń gotowa do strzału.


Albo "tuż przy nich" - mimo wszystko brzmi średnio - albo "...każdy z nich miał przy sobie broń gotową do strzału".

Jak widzisz, przeczytałem w końcu. Przyznam, że opowiadanie bardzo ciekawe i czyta się je świetnie - ale jest jedno 'ale'. Ma się wrażenie, że nie istnieje tu żaden cel - ot, wycinki z życia rusznikarza. Wprawdzie końcówka trzeciego rozdziału trochę zmienia tą koncepcję, jak widzę, ale to dość późno :P Jednak tak czy siak, to bardzo dobre opowiadanie z niewielką ilością błędów - oczywiście zdaję sobie sprawę, że większość już zdołałeś poprawić :P

Pisz dalej, przeczytam i znów objadę od góry do dołu :caleb:
A czy TY już przeczytałeś i oceniłeś moją twórczość?
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
Awatar użytkownika
Gizbarus
Opowiadacz

Posty: 2895
Dołączenie: 18 Paź 2011, 16:44
Ostatnio był: 17 Sty 2026, 10:14
Miejscowość: Zadupie Mniejsze Wybudowania Kolonia II
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: Sniper Rifle SVDm2
Kozaki: 854

Re: Za garść nabojów

Postprzez Universal w 06 Cze 2013, 14:08

Gizbarus napisał(a):Jak widzisz, przeczytałem w końcu. Przyznam, że opowiadanie bardzo ciekawe i czyta się je świetnie - ale jest jedno 'ale'. Ma się wrażenie, że nie istnieje tu żaden cel - ot, wycinki z życia rusznikarza. Wprawdzie końcówka trzeciego rozdziału trochę zmienia tą koncepcję, jak widzę, ale to dość późno :P Jednak tak czy siak, to bardzo dobre opowiadanie z niewielką ilością błędów - oczywiście zdaję sobie sprawę, że większość już zdołałeś poprawić :P

Zasadniczo nie planowałem tu większej fabuły, to miały być porozrywane odcinki. Dzięki za poprawki, wprowadzone. Jak zwykle większość przez roztargnienie popełniłem, częściowo to też kwestia mojego momentami specyficznego języka. No i jadę na żywca, nie mam głowy do wielu poprawek, tylko tyle, ile sami mi wytkniecie. Jeszcze jedną część popełnię i chyba skończę ten biznes.

Dodałem nową część. Znowu dłuższa od poprzednich, a od "0" ponad czterokrotnie. I pozwoliłem sobie na drobny żarcik :suchar:
Awatar użytkownika
Universal
Monolit

Posty: 2619
Dołączenie: 21 Lip 2010, 17:54
Ostatnio był: 15 Kwi 2026, 09:27
Miejscowość: Poznań
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki: 1051

Re: Za garść nabojów

Postprzez Gizbarus w 06 Cze 2013, 15:08

No, przyznam, że ostatnia część zrobiła na mnie najlepsze wrażenie - zarówno opowieść stalkera o tajemniczym domu, jak i końcowe akapity, zapowiadające coś, co kiedyś w końcu musiało nadejść ;) Błędów się nie dopatrzyłem praktycznie żadnych.

Ps - latające dywany? To gdzie ta anomalia Sułtan? :caleb:
A czy TY już przeczytałeś i oceniłeś moją twórczość?
"Samotność w Zonie" - nadal kontynuowana.
"Dawno temu w Zonie" - tylko dla weteranów forum.
"Za późno" - czerwona część cyklu "Kolory Zony"
"Akurat o czasie" - biała część cyklu "Kolory Zony"
"Za wcześnie" - niebieska część cyklu "Kolory Zony"
"Pęknięte Zwierciadło" - mini-cykl o Zonie w wersji noir
Awatar użytkownika
Gizbarus
Opowiadacz

Posty: 2895
Dołączenie: 18 Paź 2011, 16:44
Ostatnio był: 17 Sty 2026, 10:14
Miejscowość: Zadupie Mniejsze Wybudowania Kolonia II
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: Sniper Rifle SVDm2
Kozaki: 854

Re: Za garść nabojów

Postprzez Voldi w 06 Cze 2013, 16:14

:

- Timur, Jaryma... Batiuszka... Wyzwoliciel, potem mamy... Aha, Zdrapka... - mruczał z zadowoleniem, nazywając każde z tych zabójczych urządzeń jego własnym "imieniem". Uwielbiał ten ceremoniał. Każda broń, choć niema, miała według niego swoją unikatową historię do opowiedzenia, każda przeszła przez coś innego. Personifikacja uzbrojenia była jedną z największych jego przyjemności w Zonie, gdzie jego arsenał był większy, niż kiedykolwiek. W Wielkim Świecie dawno już byłby za to zmuszany do sięgania po mydło, a tu miał święty spokój, mimo że jego warsztat znajdował się w enklawie pośrodku piekła na Ziemi.

Za dużo w tym akapicie "jego". Prawie co drugie zdanie.

Był to nowicjusz, co było widać po jego przestraszonych oczach, zaciśniętych pięściach i mało funkcjonalnym rynsztunku, bardziej przypominającym survivalowe bzdury niż ekwipunek prawdziwego, doświadczonego stalkera.

Jakiś nowicjusz. Poznał po przestraszonych oczach, [...]

Na podłodze leżały zwłoki, a z wyglądu nowy dywan ubrudzony był krwią. Jednak krew była świeża i wciąż wyciekała z ran.

Stalkerowi krew uderzyła do głowy

[...]a z wyglądu nowy dywan ubrudzony był krwią. Świeżą krwią, wciąż wyciekającą z ran.

Stalker poczuł jak podnosi mu się ciśnienie, obraz zaczął dwoić się przed oczami.

- Cytuję: "masz przej*bane. Duch spie*dolił z mamra. Zawiśniesz zamiast niego sku*wysynu". To ja pójdę.

- Cytuję: "Masz prze*ebane. Duch spie*dolił z mamra. Zawiśniesz zamiast niego, sku*wysynu". - Po chwili milczenia dodał - To ja już pójdę...

To tyle co mi się w oczy rzuciło.

Nie ukrywam, że bardzo fajna opowiastka, a jak poszedłem za radą z pomarańczowej ramki, to zrobiło się zupełnie milusio. Przez pierwsze trzy akapity po Twojej sugestii. Potem, kiedy opisujesz dom, ta muzyka już nie pasuje. Gdzieś tam jeszcze można ją wcisnąć, po zobaczeniu przez Andrieja trupa na podłodze, ale to już nie to samo. No i trochę zawiodłem się rozwiązaniem sprawy pojmania Ducha. Myślałem, że ten "cliffhanger" będzie punktem wyjścia dla kolejnej części, że stanie się coś naprawdę fascynującego, a tak? Jeden się wymigał, potem okazuje się, że drugi zwiał (naprawdę się tego nie spodziewałem... Ani trochę. No nijak nie przyszło mi do głowy, że tak się może stać). Co jednak nie zmienia faktu, że piszesz fajnie, klimatyczne, opisy bardzo ładnie grają ze sobą i wpływają na wyobraźnię. Pomimo, że to smętna opowiastka dziadka dla wnuczka, te historie, które Rusznikarz słyszy od innych nadrabiają. Z drugiej strony główny wątek, pomimo, że wydaje się nijaki (no bo co może być ciekawego w życiu obozowego mechanika?), też zapewnia rozrywkę. Nie wiem dlaczego. Może dlatego, że nikt nie pisał jeszcze z tej perspektywy?

Wyrabiasz się, U., wyrabiasz. Czekam na więcej :)
Image
Awatar użytkownika
Voldi
Ekspert

Posty: 843
Dołączenie: 29 Gru 2011, 11:11
Ostatnio był: 30 Maj 2024, 11:26
Miejscowość: Kraków/Hajnówka
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: TRs 301
Kozaki: 426

Re: Za garść nabojów

Postprzez Universal w 06 Cze 2013, 17:15

Zapomniałem napisać, kiedy wyłączyć muzyczkę, to fakt - dopisałem.

Z Duchem to - hemoglobina - taka sytuacja, że mam w planach ponownie go użyć, więc przydałby się żywy. Mógłbym teoretycznie zabić go teraz, a późniejszy "twór" byłby swojego rodzaju prequelem, ale nie wiem, czy jeszcze nie postrada życia, więc gdyby teraz zawisł, to później miałbym ograniczone pole manewru - to nie kot, by ginąć kilkukrotnie. Ale skoro takie postawienie sprawy kłuje w oczy, to może się pojawić małe "nawiązanie", doprecyzowanie co się stało.

"to smętna opowiastka dziadka dla wnuczka" - w jakim sensie? Zbyt statyczne, zły sposób opowiadania?

Powtarzam - to jest wprawka, bo dawno nie pisałem i chcę wrócić do pewnej biegłości, którą miałem kiedyś. Słownik mi przeraźliwie zubożał i próbuję to cofnąć, a nie ma lepszej metody niż pisanie. Staram się oszczędzać pomysły na co innego.

Dzięki za poprawki, też wprowadziłem.
Awatar użytkownika
Universal
Monolit

Posty: 2619
Dołączenie: 21 Lip 2010, 17:54
Ostatnio był: 15 Kwi 2026, 09:27
Miejscowość: Poznań
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: Vintar BC
Kozaki: 1051

Re: Za garść nabojów

Postprzez Voldi w 06 Cze 2013, 19:05

Universal napisał(a):"to smętna opowiastka dziadka dla wnuczka" - w jakim sensie? Zbyt statyczne, zły sposób opowiadania?

Z tym smętem trochę przesadziłem. Bardziej chodziło mi o to, że to jedna z wielu historii, którą każdy dziadek opowiada swojemu wnuczkowi. Jedna z takich, które można opowiadać w nieskończoność, a które się nie znudzą przez to, że są tak naprawdę uniwersalne i można je dostosowywać do własnych potrzeb. Tak właśnie odbieram Rusznikarza - jako dziadka, który, za pomocą trzecioosobowego narratora, przekazuje własną biografię, w której nie brakuje nawiązań, czy wspomnień o innych ludziach. Posługując się dalej analogią dziadka: to tak, jakby dziadek-maszynista opowiadał pomiędzy historiami "zza szyby" coś, co zasłyszał od swojego kolegi pracującego np. w warsztacie.
Nie jest to kolejne opowiadanie rambo, gdzie "dziadek" jest super herosem, który pijawki zabija oddechem, a snorki pierdnięciem. Tekst o historii jednego ze śmiałków, który rozumie, co czai się w Zonie i boi się jej (dlatego siedzi w obozie), a w dodatku stara się wspomóc "brać" stalkerską korzystając ze swoich umiejętności. A użyłem słowa smętna, bo właśnie - nie ma tego rambo, do czego przyzwyczaiłem się czytając choćby "Emisję" Canthira, czy też inne teksty, które traktują o strzelaniu do mutantów, uciekaniu przed mutantami, beztroskiemu szukaniu artefaktów i omijaniu anomalii itd. I to jest właśnie dziwne: Rusznikarz, to typ gościa, który nie robi w zasadzie nic, ale ma talent ubrać to "nic" w takie słowa, że aż chce się go słuchać. Kurna, trudno mi wyjaśnić to, co myślę o tym tekście :/

Powtarzam - to jest wprawka, bo dawno nie pisałem i chcę wrócić do pewnej biegłości, którą miałem kiedyś. Słownik mi przeraźliwie zubożał i próbuję to cofnąć, a nie ma lepszej metody niż pisanie. Staram się oszczędzać pomysły na co innego.

Bardzo dobrze idzie, wracasz do formy. Porównując pierwszą część, z ostatnią widać zauważalną różnicę.

Dzięki za poprawki, też wprowadziłem.

Nie patrz na nie aż tak bardzo. Niektóre zdania przerabiam po prostu pod siebie i pod swój styl, nie zawsze znaczy to, że jest to jedyna słuszna forma i basta :)


Od teraz mówcie do mnie per "Łowco". Czterysetny post wbity. (:
Image

Za ten post Voldi otrzymał następujące punkty reputacji:
Positive Gizbarus, Universal.
Awatar użytkownika
Voldi
Ekspert

Posty: 843
Dołączenie: 29 Gru 2011, 11:11
Ostatnio był: 30 Maj 2024, 11:26
Miejscowość: Kraków/Hajnówka
Frakcja: Samotnicy
Ulubiona broń: TRs 301
Kozaki: 426

PoprzedniaNastępna

Powróć do Teksty zamknięte długie

Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości