Moderator: Realkriss
Universal napisał(a):Meesh napisał(a):Policzyłem - strzela sześć razy i zostaje mu "jeszcze sześć naboi". Nawet prototypowy Pancor miał bęben zaledwie na 10 sztuk; albo więc opisuj dokładnie, albo nie wchodź w szczegóły, w których możesz się pogubić.
Wzorowałem się na http://pl.wikipedia.org/wiki/Strzelba_DAO-12, celowo wspomniałem - Afrykanka. No, to przynajmniej zwrócę uwagę na to, że trzeba to lepiej zarysować, by nie było nieścisłości. Liczyłem pociski, akurat tu się nie pomyliłem


Meesh napisał(a):nazwa "Baribal" (a nawet poszukałem nazwy, zanim się czepiłem) i określenie "afrykanka" sugeruje jakiegoś rodzaju broń myśliwską. RPA ma tyle wspólnego z wizerunkiem Afryki, ile japońskie rzemiosło z określeniem "towar azjatycki" - więc mój błąd, ale nie ukrywam, że taki wizerunek mi się wytworzył. Natomiast jeśli Striker (DAO), to już na 100% nie bagnet pod lufą.












Owszem, pił chętnie i dużo. Teraz czasem mu się to [bprzydawało[/b], gdy miał wolne,




































Legendą Zony jest już Sidorowicz, o którym śpiewano nieraz przy ognisku, a który znany jest ze swego skąpstwa i przetłuszczonej koszuli, z której wylewa się jego obfite cielsko
Ulepszał tę broń u Arkadija, ufał jej bardziej, niż jakiejkolwiek żywej osobie.
Zużył kolejny nabój na nacierającego mutanta, po czym sięgnął plecaka i nie zwracając uwagi co znajduje się w środku, pognał z powrotem, nadziewając pomniejszego potwora na bagnet przymocowany pod lufą broni.
Gdy hormony odpuściły
Do drzwi docierał już jakiś mutant, którego nie widział, a nie był w stanie zidentyfikować go po wydawanym odgłosie.
Abakan w średnim stanie
Drobniejsze prace jak powiększenie magazynka robił w zasadzie od ręki
najpewniej nieraz ulepszany i dostosowywany do wysokich wymagań użytkownika
Czuli się bezpieczni, bo jak sądzili, tuż przy sobie leżała ich broń gotowa do strzału.










Gizbarus napisał(a):Jak widzisz, przeczytałem w końcu. Przyznam, że opowiadanie bardzo ciekawe i czyta się je świetnie - ale jest jedno 'ale'. Ma się wrażenie, że nie istnieje tu żaden cel - ot, wycinki z życia rusznikarza. Wprawdzie końcówka trzeciego rozdziału trochę zmienia tą koncepcję, jak widzę, ale to dość późnoJednak tak czy siak, to bardzo dobre opowiadanie z niewielką ilością błędów - oczywiście zdaję sobie sprawę, że większość już zdołałeś poprawić








































Universal napisał(a):"to smętna opowiastka dziadka dla wnuczka" - w jakim sensie? Zbyt statyczne, zły sposób opowiadania?
Powtarzam - to jest wprawka, bo dawno nie pisałem i chcę wrócić do pewnej biegłości, którą miałem kiedyś. Słownik mi przeraźliwie zubożał i próbuję to cofnąć, a nie ma lepszej metody niż pisanie. Staram się oszczędzać pomysły na co innego.
Dzięki za poprawki, też wprowadziłem.






Powróć do Teksty zamknięte długie
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 1 gość