Tak propo jeszcze edukacji. Mnie irytuje obecne myślenie typu liceum>technikum/zawodówka. Cieszę się niezmiernie, że jest tego coraz mniej, ale gdy pamiętam jeszcze wywyższanie się koleżaneczek, które poszły do liceum, śmiać mi się chce. Co ciekawe, mają teraz mizerne oceny, a zawsze hop do przodu były

Nie rozumiem tutaj jak to można krytykować kogoś, bo poszedł do szkoły zawodowej na mechanika, czy do technikum na rolnictwo, czy na co tam innego. Niby niegroźny stereotyp a irytuje. Już moja (znienawidzona z resztą) polonistka z drwiną podeszła do wiadomości, iż moją obecną szkołą jest właśnie technikum. Ja nie narzekam, uczę się, z infy też dość ciekawe rzeczy robimy (jednak i tak więcej samemu da się nauczyć), jestem zadowolony. Wielkie wspaniałe mózgi niech teraz się męczą w tym swoim wspaniałym i wymarzonym liceum. Tak samo studia... Coraz bardziej się nie opłacają. Niby papier to papier, ale one kosztują czas i sporo kasy. To już chyba lepiej robić jakieś konkretne kursy kwalifikacyjne niż męczyć się z paroma ładnymi latami roboty, która niekoniecznie sporo wniesie.