przez Pangia w 05 Mar 2014, 17:19
A ja mam to wszystko w dupie, bo do szkoły jeżdżę rowerem. A, nie, zapomniałem, że chociaż Ferenc podnieca się, jak to dużo jest ścieżek rowerowych w Rzeszowie, to i tak nic z tego, skoro albo nie są oznaczone, albo ludzie i tak zawsze pchają się ścieżką i z wielkim fochem się usuwają (bądź nie) z drogi. Chociaż nie powiem, był to świetny trening przed egzaminem na prawo jazdy. Teraz, jak jadę autem, to każdego, kogo mijam traktuję jak idiotę bez czci i wiary.
A jak już piszę w temacie, to napomknę o wicedyrektorze-idiocie, który za cel honoru postawił sobie wyperswadowanie mi przyczepiania roweru do ogrodzenia przed szkołą, bo po drugiej stronie, koło parkingu postawili stojak na rowery. Nieważne, że stoi przy śmietniku i w miejscu, w którym były jakieś hałdy piachu i jest tam po prostu niezły syf, który można nanieść do szkoły – przed szkołą nie ma stać i koniec. Wziąłem się więc na sposób i przypinam rower z drugiej strony ogrodzenia, w teren szkoły się to już nie wlicza, więc niech się stary cap odwali. Głupio byłoby powiedzieć jedno niemiłe słowo za dużo miesiąc przed końcem szkoły.
Proszę państwa, sto pięćdziesiąt kilometrów na godzinę w ciągu kilku sekund, wspaniały wynik. Gdyby w ten sposób można było wypie*dolić z polskiej polityki tych wszystkich śmieci z Okrągłego Stołu, Leszka Millera, byłoby… cudownie i każdemu bym ku*wa kupił po takim Ferrari, byleby w piz*u pojechali tym PROSTO do swojego ukochanego… Izraela. SYJONIŚCI Europy, jedźcie do siebie! Pozdrawiam, Zbigniew Stonoga. Nie jestem antysemitą!