Dawno tu nie pisałem. Do rzeczy:
-Wkurzają mnie pizdowaci gracze na larpach. tak jak na tych fantazy i średniowiecznych już do tego przywykłem to na larpach ASG (min. Stalkerach) jest to poniżej krytyki. Kolesie potrafią przerywać grę bo zaczął kropić deszcz...
Czasem siedzisz w barze, robi się zadyma/jakaś nieprzyjemna sytuacja - celujesz w typa i mówisz, że rozwalisz mu jajca - a ten nic... Jeszcze inni przeżywają jak oberwą serią dłuższą niż ~5 kulek.
Za to moimi faworytami są TERMINATORZY! Na ostatnim stalkerze w Poznaniu idzie sobie grupa wojskowych. Siedziałem sobie w krzaczkach (grałem Najemnika) - a jako, że mieliśmy "kose" z wojakami to myślę, że postrzelam - miałem ich w kolumnie idealnie od tyłu. Na samym końcu szedł sobie jakiś randomowy wojak - biorę na cel, odczekuję chwilę i strzelam. Widzę dokładnie jak TRAFIAM - a ten tylko się ogląda na wszystkie strony, nie widzi kto strzelał więc idzie dalej. W takim momencie żałuję, że nie można strzelić w ryło, bo gdy się tak rozglądał to już miałem przeładowane AWM .338 i chciałem poprawić -.-
-Kontynuując temat Larpów i ASG: wkurzają mnie też "lanso biegacze" - nazwa własna ale spotkałem kilku takich więc widać, że zjawisko się rozrasta... Zaczynamy larpa, minęło dopiero 10 minut, dopiero co baza rozbita, jeszcze nie ustalony plan działań, a tu już jakiś typek biega jak oparzony w krzakach ze swoim WAŁ'em i sieje kompozytem gdzie popadnie. Dobrze przynajmniej, że taki nieogar i nikogo nie trafił. Potem patrzę po larpie a ten chwali się na FB gdzie to sprzęt kupował i jak go to wszyscy o to pytali więc łaskawie daje linka (do w zasadzie jedynego dobrego sklepu z sprzętem z Rosji który nawet 7 letnie dziecko znajdzie po 5 minutach w google)...
Tak go wszyscy niby pytali a nikt nawet nie odpowiedział pod wpisem

Widać WAŁ miesza ludziom w głowach, szkoda tylko że Chińczyk za 600zł

-Wpienia mnie gimboarmia Meeshunia - ale to temat oklepany więc się nie rozpisuję.
-No i na końcu - straciłem właśnie pracę - miała być sezonowa, ale to nie zmienia faktu, że zostałem oszukany i na czas pracy i pieniądze - gdybym żył w innym kraju to bym może z tym walczył, a teraz pozostaje mi szukać innej roboty i iść po zasiłek co by mieć na telefon i bilety -.-